2K chce całkowicie przebudować swoją rougelike'ową strzelankę. Ściągnęli na pomoc producenta Apex Legends
Project Ethos - sieciowy hero shooter z elementami rougelike - nie przekonał do siebie graczy, kiedy twórcy w zeszłym roku zorganizowali serię publicznych playtestów. O grze przez dłuższy czas było cicho, a teraz wydawca 2K poinformował, że zamierza znacząco przebudować tytuł, ściągając do tego zadania byłego producenta Apex Legends.
Jak informuje serwis IGN Ben Brinkman - były producent wykonawczy Apex Legends - przejmie dowodzenie nad tworzącym grę studiem 31st Union od następnego poniedziałku. W wewnętrznej odezwie do pracowników prezes wydawcy David Ismailer wyjaśnił, że zmiana na kierowniczym stanowisku podyktowana jest koniecznością gruntownej przebudowy tytułu w oparciu o zebrane opinie i uwagi graczy. Przede wszystkim najwyraźniej zarzucano grze brak własnego charakteru.
„Reakcje społeczności na zeszłoroczne playtesty Project Ethos były dla nas oświecające. Utwierdziły nas w przekonaniu, że rougelike’owa strzelanka to dobry kierunek, ale jednocześnie pokazały, że wciąż mamy przed sobą wiele pracy. Przede wszystkim wskazały na konieczność znalezienia grze bardziej unikalny charakter” - napisał w liście biznesmen. „Widzieć, jak długą drogę przeszliście, jest naprawdę inspirujące. Wzięliście sobie opinie graczy do serca i wymyślacie grę na nowo z odświeżoną wizją. Tą, którą obiecaliśmy dostarczyć naszym graczom”.
Project Ethos: First Hands-On Impressions Zobacz na YouTube„Nasza wiara w Project Ethos rośnie z każdym dniem. Aby przyspieszyć niesamowite postępy, jakie robicie, z radością ogłaszam, że Ben Brinkman przejmie obowiązki szefa studia 31st Union. Po kilku miesiącach rozmów, Ben oficjalnie dołączy do nas w poniedziałek, 20 października” - kontynuuje prezes.
Brinkman przejdzie do studia bezpośrednio z szeregów EA, gdzie od 2020 roku pełnił rolę producenta wykonawczego Apex Legends. Wcześniej natomiast przez sześć lat pracował w studiu Treyarch nad grami z serii Call of Duty. Nie wiadomo na ten moment, kto zastąpi dewelopera na stanowisku producenta kultowego battle royale.
Warto zauważyć, że kierunek artystyczny i styl wizualny produkcji faktycznie były jednym z najgłośniej krytykowanych aspektów tytułu - grze zarzucano m.in. bycie bardzo wyraźną podróbką Fortnite. Dużo obaw wzbudziły także kwestie mikropłatności, biorąc pod uwagę historię wydawcy 2K z bardzo agresywną monetyzacją w wydawanych produkcjach.









