Kontrowersyjny dodatek Aquatica do Ark: Survival Evolved dostał datę premiery
Wydawca Snail Games potwierdził, że jeszcze w tym miesiącu do sprzedaży trafi Arc: Aquatica, czyli nadchodzący dodatek do gry Ark: Survival Evolved. Samo rozszerzenie już podczas zapowiedzi stało się obiektem kontrowersji ze względu na zwiastun wygenerowany w całości przez sztuczną inteligencję.
Jak możemy się dowiedzieć z opublikowanej informacji prasowej, rozszerzenie Aquatica trafi do sprzedaży już 15 lipca na Steamie i będzie to dodatek ekskluzywny dla pecetów. Niestety więc w takiej sytuacji posiadacze wydania konsolowego będą musieli obejść się smakiem. Warto też zaznaczyć, że jest to dodatek do podstawowego wydania gry Ark: Survival Evolved, a nie zremasterowanej wersji Ark: Survival Ascended. Niewykluczone jednak, że zawartość trafi do remastera w późniejszym terminie.
Największą atrakcją dodatku ma być, duża i - po raz pierwszy w historii serii - niemal w pełni podwodna mapa (z paroma wyspami ponad powierzchnią). Znajdziemy w niej też nowe zagrożenia środowiskowe, 21 możliwych do oswojenia stworzeń, a także całkowicie nowe mechaniki, np. pojazdy podwodne lub podwodne bąble tlenowe, i wiele więcej.
ARK: Aquatica Official Gameplay Trailer Aquatica dostała w zeszłym miesiącu nowy zwiastun, stworzony już bez uzycia AIZobacz na YouTubeJednocześnie mogliśmy się dowiedzieć, że za wyprodukowanie dodatku odpowiedzialni są nie dotychczasowi twórcy, ale zewnętrzna firma Studio Sirens. Wydanie DLC ma uczcić dziesiątą rocznicę premiery gry Ark Survival Evolved, która zadebiutowała we wczesnym dostępie w 2015 roku.
Przypomnijmy, że o dodatku dowiedzieliśmy się w połowie marca i od razu wzbudził on kontrowersje - cały zwiastun DLC wygenerowano przy użyciu sztucznej inteligencji, co było bardzo dobrze widać i słychać (bo za narrację też odpowiadało AI). Krytyka ze strony społeczności była tak duża, że materiał wkrótce usunięto, a żadne z zaangażowanych w projekt studiów nie chciało się do niego przyznać.
Finalnie przedstawiciel amerykańskiego oddziału Snail Games przekazał, że najwidoczniej doszło tutaj do problemu w komunikacji wewnątrz studia, a dział marketingu stworzył i opublikował nieszczęsną animację z własnej inicjatywy i bez wiedzy zespołu deweloperskiego.









