Zaniedbana strzelanka sprzed lat zaliczyła ogromny skok sprzedaży. Prawie trafiła do pierwszej dziesiątki bestsellerów
Star Wars Battlefront 2 od studia Dice zadebiutowało w 2017 roku i od dłuższego czasu wydawało się, że czasy świetności gra ma już za sobą. Ostatnio jednak zainteresowanie tytułem ponownie wzrosło, a sprzedaż gry podskoczyła na tyle, że gra prawie dostała się do pierwszej dziesiątki bestsellerów na terenie USA.
Jak informuje serwis IGN, cytując badanie rynku przeprowadzone przez firmę Circana, w maju Star Wars Battlefront 2 znalazł się na 12 miejscu najlepiej sprzedających się gier, przeskakując aż z miejsca 135, jakie zajmował jeszcze miesiąc wcześniej. Nieco leciwa i niewspierana już przez deweloperów produkcja przeskoczyła tym samym m.in. debiutujące wówczas produkcje F1 25 oraz Capcom Fighting Collection 2 i uplasowała się tuż za Assassin’s Creed Shadows.
„Wzrost liczby graczy Battlefront 2 zaczął się na początku maja wraz z wypuszczeniem reedycji rocznicowej filmu Zemsta Sithów, a potem wzmocnił go sukces serialu Andor” - wyjaśnia analityk Mat Piscatella. „Gra 25 maja odnotowała rekord grających jednocześnie, a potem liczba ta zaczęła nieco spadać. Widzieliśmy kolejny wzrost w drugiej połowie czerwca, kiedy to Battlefront 2 można było kupić taniej na różnych wyprzedażach, ale to temat na za dwa tygodnie”.
Star Wars Battlefront II: Official Gameplay Trailer Zobacz na YouTubeWarto jednak zauważyć, że powrót do gry nie prezentuje się tak różowo, jak można by sobie wyobrażać. Ponieważ deweloperzy zakończyli już wsparcie tytułu, w tym aktualizacje zabezpieczeń, to niestety obecnie przez serwery Battlefront 2 przelewa się fala oszustów, złośliwie psujących zabawę innym - ponieważ gra nie ma trybu crossplay, to problem dotyczy głównie wydania na komputery. Wygląda jednak na to, że oszuści upodobali sobie przede wszystkim tryb rozgrywki Galaktyczny Szturm i w innych trybach jest trochę mniejsza szansa na trafienie na nich.
Przypomnijmy, że Star Wars Battlefront 2 od momentu premiery naznaczone było dużą kontrowersją związaną z wyjątkowo agresywną monetyzacją, na czele z mikropłatnościami oraz lootboxami. Głośna krytyka doprowadziła do tego, że około pół roku później system progresji został znacząco przebudowany. Negatywne opinie z okolic premiery jednak najwyraźniej okazały się na tyle odstraszające, że tytuł nie osiągnął zakładanych przez wydawcę wyników finansowych.









