Screeny z Far Cry 7 najwyraźniej ukrywały się w plikach XDefiant. Trafił na nie jeden z fanów
Nowy Far Cry najwyraźniej pojawił się w plikach XDefianta. Kilka screenów, kilka nazw misji, ale i kilka tropów, które dają nam wgląd w plany Ubisoftu na kontynuację lubianej serii. Prawdopodobnie.
Za wyciekiem stoi dataminer AgaiinTx, który na Twitterze/X udostepnił znalezione pliki graficzne i opisy trybu ekstrakcyjnego. Według niego mapa nosi nazwę Paradise Park i przenosi graczy na mroźną Alaskę, gdzie wrogami są nie tylko ludzie, ale i agresywna fauna. Co ważne, to jedynie moduł poboczny, a jednoosobowa kampania ma rozgrywać się w zupełnie innym miejscu, co sugeruje, że rozgrywka toczyć się będzie na dwóch osobnych obszarach.
Drugim punktem układanki jest potencjalny protagonista. Dataminer twierdzi, że jednym z głównych bohaterów ma być trzydziestokilkuletni mężczyzna z brodą, co wskazywać może na powrót do klimatów bliższych „piątce” niż „szóstce”. Jest też rodzinna fotografia, która może mieć jakiś związek z domniemanym antagonistą i sugeruje, że tym razem historia może kręcić się wokół jakiejś wpływowej rodziny czy klanu. Dobrze rezonuje to z wcześniejszymi przeciekami na temat bogatej dynastii i paranoi wokół teorii spiskowych.
1 of 7 Caption Attribution Źródło: x.com/AgaiinTxW plikach znalazły się także nazwy kilku misji z kampanii fabularnej: Airspace, NASA HQ, Verzion Centre, JFK Centre i nawet Ronald Reagan. Nazwy brzmią jak miks infrastruktury federalnej oraz miejsc kluczowych dla komunikacji i... lotów kosmicznych, co może wskazywać na fabułę dotyczącą narodowego kryzysu, wojny domowej w USA i/lub teorii spiskowych, zwłaszcza że pojawia się nazwisko byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Wygląda na to, że Far Cry 7 powstaje na sprawdzonym silniku Snowdrop i to od kilku dobrych lat, a jesli wierzyć plotkom, to może zadebiutować w ciągu najbliższych dwóch. Na razie mamy tylko strzępki niepotwierdzonych danych i kilka niewyraźnych obrazków, ale to wystarczy, by zarysować kierunek, jaki Ubisoft wytyczył przed FC7. O ile, rzecz jasna, nie jest to kolejny zmyślny internetowy żart.









