Premiera Assassin’s Creed: Unity nie należała do udanych. Wszechobecne bugi i problemy z wydajnością skutecznie przeszkadzały w czerpaniu radości z rozgrywki. Dziś - po licznych poprawkach - tytuł z 2014 roku potrafi zachwycić graczy, lecz nic nie odwróci już negatywnego pierwszego wrażenia. Jak zauważa weteran Ubisoftu, Jean Guesdon, jest to najbardziej niedoceniana odsłona cyklu.

Według dyrektora kreatywnego Assassin’s Creed: Origins oraz oryginalnego Black Flag - a obecnie szefa treści związanych z marką - powodem fatalnego debiutu Unity była próba zrobienia zbyt wielu rzeczy na raz. Trzeba przyznać, że po pirackiej odsłonie z 2013 roku, gra rzeczywiście zapowiadała się na skok serii w nową generację.

„Niestety, premiera Unity była ogromnym wyzwaniem z kilku powodów” - mówi Jean Guesdon w rozmowie z magazynem Retro Gamer. „Podobnie jak w przypadku AC3 z AnvilNext, na rozwój Unity wpłynęła niesamowita nowa technologia, umożliwiająca stworzenie gry w skali 1:1 - wnętrza, ogromne tłumy, zupełnie nowy system parkouru i zintegrowany tryb wieloosobowy. Jednoczesne rozwijanie zawartości i technologii jest zawsze bardzo wymagające, a to dzieło być może wymagało zbyt wielu rzeczy naraz. AC Unity jest jedną z najbardziej niedocenianych gier w serii” - wyjaśnia.

Assassin's Creed Unity Official E3 2014 Single Player Commented Demo [SCAN] Zobacz na YouTube

Warto dodać, że Ubisoft dostarczył w tym roku znaczący powód, by wrócić do wirtualnego Paryża. Deweloperzy przygotowali aktualizację 60 FPS dla PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S.

Tymczasem spojrzenia fanów serii są zwrócone na remake Assassin’s Creed: Black Flag, który zadebiutował 9 lipca na PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S. Gra zdobyła świetne oceny od recenzentów i sprzedała się już w liczbie ponad 2 mln egzemplarzy.