Techland zwiększa tempo. Na kolejne Dying Light poczekamy krócej
Premiery pierwszej i drugiej części Dying Light dzieliło 7 lat. Na Dying Light: The Beast trzeba już było czekać krócej, bo tylko 3 lata. Techland chce, aby skrócony okres produkcji stał się normą przy kolejnych projektach.
Takie zapewnienia padły z ust reżyser marki Dying Light, Tymona Smektały, z którym rozmawiała redakcja Wccftech. Deweloper po raz kolejny zapewnił, że The Beast nie jest tak skromnym tytułem, jak mogło się wydawać. Początkowo gra miała być tylko dodatkiem do Dying Light 2: Stay Human, ale z czasem rozrosła się na tyle, że przerobiono ją na osobną odsłonę.
„Główna kampania jest porównywalna do poprzednich gier i uważam, że to naprawdę najlepsza gra z serii Dying Light, jaką kiedykolwiek stworzyliśmy. Pewnego dnia zdaliśmy sobie sprawę, że mamy w rękach zupełnie nowy tytuł” - mówił Smektała.
„Uświadomiliśmy sobie także, jaki kierunek chcielibyśmy objąć w przyszłości. Pierwsze i drugie Dying Light powstawały przez 7 lat. Uważamy, że przy innym podejściu i większym skupieniu będziemy w stanie wydawać gry częściej” - dodał. „Celujemy w cykl prawdopodobnie trzy lub czteroletni. Myślę, że Dying Light: The Beast to pierwszy krok w tym kierunku”.
Dying Light: The Beast — Gameplay Premiere Trailer | Summer Game Fest 2025 Zobacz na YouTubeSmektała nie doprecyzował, co rozumie pod pojęciem „większego skupienia”. Warto zauważyć, że Dying Light 2 doczekało się popremierowego wsparcia, którego mogłaby pozazdrościć niejedna gra-usługa. Być może plan Techlandu zakłada zwiększenie nakładów pracy nad kolejnymi projektami i zmniejszenie częstotliwości tworzenia dodatkowej zawartości dla wcześniej wydanych gier.
To jednak tylko domysły. W wywiadzie z zeszłego roku Smektała przyznał, że studio ma gotowy wstępny pomysł na Dying Light 3. „Widzimy już przyszłość serii. The Beast nie było częścią większego planu, ale czujemy do tej gry wielką pasję i jesteśmy bardzo zaangażowani” - powiedział.









