Dyrektor ds. technologii studia Kojima Productions, Akio Sakamoto, przyznał w wywiadzie, że porzucenie konsol starszej generacji nie poskutkowało gigantycznym wzrostem jakości w Death Stranding 2: On the Beach. Praca z PlayStation 5 jest jednak bardziej efektywna, dzięki czemu projektanci mogą wykazać się kreatywnością.

Sakamoto poruszył temat skoku między generacjami w rozmowie z magazynem Edge. „Najbardziej oczywistą zmianą z technologicznego punktu widzenia jest skrócenie czasów ładowania, ale szczerze mówiąc, różnica między tymi dwoma systemami nie jest aż tak duża” - wyjaśnił (za GamesRadar). „Chodzi raczej o to, że PS5 pozwala zrealizować te same cele w bardziej efektywny sposób”.

Już pierwsze Death Stranding wydane w 2019 roku imponowało skalą i poziomem szczegółowości otwartego świata. Nie ma co jednak ukrywać, że przedstawiona w grze sceneria nie była zbyt różnorodna. W drugiej części przemierzymy już nie tylko skaliste obszary inspirowane Islandią, ale i pustynie czy nawet tereny tropikalne.

Dwójka przeniesie akcję poza granice Stanów Zjednoczonych.

„To powiedziawszy, nasi artyści otrzymali większą swobodę w tworzeniu świata, bez konieczności obchodzenia ograniczeń projektowych. Oczywiście ta wolność pociągnęła za sobą pewne konsekwencje w postaci wyzwań technicznych dla programistów. W pewnym sensie stworzyliśmy środowisko, w którym artyści wymyknęli się spod kontroli” - zażartował Sakamoto.

Oczywiście innym, być może najważniejszym dla graczy usprawnieniem względem starszej generacji, będzie możliwość ogrania Death Stranding 2 w trybie 60 klatek na sekundę. Dziennikarze, którzy wypowiadali się o dwójce bardzo przychylnie, ujawnili, że gra zaoferuje co najmniej dwa tryby graficzne.

Premiera Death Stranding 2: On the Beach odbędzie się 26 czerwca, wyłącznie na konsolach PlayStation 5.