Destiny 2 jest w kiepskim stanie. Twórcy przyznają, że gra nie przyciąga nowych graczy
Kosmiczne MMO Destiny 2 pozostaje bardzo popularną grą, jednak jej obecna baza graczy to zaledwie ułamek tego, ilu fanów tytuł przyciągał w czasach największej świetności. Deweloperzy ze studia Bungie są świadomi problemów swojego flagowego tytułu i zamierzają walczyć o utrzymanie zaangażowania graczy.
Jak wyjaśnił reżyser gry Tyson Green w rozmowie z redakcją portalu IGN, tytuł przez lata utrzymywał stabilną bazę doświadczonych graczy, jednak miał spore problemy z przyciągnięciem nowych użytkowników. To oczywiście tworzy ogromny problem dla gry-usługi, której trudno jest przetrwać na rynku bez stałego dopływu fanów. Co gorsza jednak, wydanie dodatku Ostateczny Kształt spowodowało dodatkowo znaczący odpływ graczy.
Rozszerzenie zakończyło tzw. Sagę Światła i Ciemności, czyli centralną oś fabularną tytułu, rozwijaną przez ostatnie 10 lat. Historia rozwijana była jeszcze od momentu premiery pierwszego Destiny i jak tłumaczy Green, wielu weteranów tytułu najwyraźniej uznało, że domknięcie opowieści to dobry moment także na zakończenie ich trwającej nawet dekadę przygody z tytułem.
„Nie taki był nasz plan z biznesowego punktu widzenia” - tłumaczy deweloper. „Nadal chcemy tworzyć Destiny i nadal mamy w tym świecie wiele historii do opowiedzenia. Wciąż jest sporo rzeczy do zrobienia i chcemy kontynuować rozwój gry. Niestety zakończenie sagi nie było odpowiednio zarządzane, ale musieliśmy spróbować coś zrobić”. Teraz twórcy starają się przyciągnąć nowych graczy w miejsce dawnych użytkowników oraz utrzymać zainteresowanie tych, którzy mimo wszystko pozostali przy grze.
Destiny 2: Renegades | Launch Trailer Zobacz na YouTubeTwórcy mają nadzieję, że świeżą krew przyciągnie do gry nadchodzący dodatek Renegaci - inspirowany kultowym uniwersum Star Wars - a także nowy model wydawniczy dwóch średniej wielkości dodatków rocznie, zapewniający graczom bardziej regularne dostawy nowej zawartości oraz dający studiu większą swobodę w eksperymentowaniu.
Jeśli natomiast chodzi o weteranów, to ich uszczęśliwić ma przebudowany system progresji. Ten próbowano odświeżyć przy okazji premiery Ostatecznego Kształtu, jednak jak przyznaje Green, pomysł okazał się kompletnie nietrafiony - nieprzemyślane zmiany znacząco zwiększyły grind i utrudniły dostęp do wysokopoziomowych aktywności.
„To wydawało się świetne na papierze, ale nie zadziałało. Myślę, że dostaliśmy bolesną lekcję tego, czego chcą nasi gracze” - mówi Green. „Nie chcemy być martwą grą. Chcemy dalej budować Destiny. Dlatego słuchamy naszych graczy, a oni mówią nam, że nie zależy im by po prostu gonić za ciągle rosnącymi numerkami [statystyk postaci - red.]. Chcą otrzymywać w grze znaczące nagrody”.
Przypomnijmy, że dodatek Renegaci do Destiny 2 trafi do sprzedaży już w przyszłym tygodniu, a konkretnie 2 grudnia.









