Czy prowokacja się sprzedaje? Nie mamy na to konkretnych danych, ale najwyraźniej ma spory potencjał marketingowy, bo taką metodę promocji swojej gry przyjął Thomas Mahler - reżyser No Rest for the Wicked i prezes studia Moon, odpowiedzialnego również za serię Ori. Twórca przy okazji podzielił się przemyśleniami na temat branży.

Deweloper, chcąc rozpromować No Rest for the Wicked z okazji nadchodzącego trybu kooperacji (który ma zadebiutować 22 stycznia) postanowił, że niezłym sposobem będzie budowanie rozgłosu na krytyce konkurencji. Mahler publicznie skrytykował na X Diablo 4, Path of Exile 2, a także Blizzarda, tym samym wywołując do tablicy Mike’a Ybbarę, byłego prezesa firmy. W słowną przepychankę zaangażowali się obaj twórcy.

Wpis, który wywołał burzę, Mahler kierował do streamerów. „Wszyscy wiemy, że każdy może wyglądać dobrze w Diablo 4 lub PoE 2. Chcecie naprawdę pokazać swojej publiczności, że macie skilla? Wypróbujcie No Rest for the Wicked. Precyzyjna walka. Zero trzymających za rączkę buildów. Zero spamu. [...] Czas przestać być casualem. Zobaczmy, na co naprawdę Was stać” - czytamy.

„Podkopywanie innych gier, żeby promować własną, raczej się nie sprawdza. Lepiej pozwolić, żeby gra obroniła się sama” - zareagował Ybarra w komentarzu. Inny użytkownik zasugerował, by twórca skupił energię na dokończeniu produkcji, zamiast uderzać w inne tytuły, na co Mahler odparł jedynie, że „tylko się droczy”.

Hey streamers!

We all know anyone can look good in Diablo 4 or PoE2.
Do you really want to show your audience you’ve got skill?

Try No Rest for the Wicked.

Precision combat. No carry builds. No spam.
Co-Op Beta’s live now, 30% off on Steam.

Time to stop being a casual. Let’s…

— thomasmahler (@thomasmahler) December 30, 2025

Aby zobaczyć treść, włącz cookies targeting. Zarządzaj ustawieniami cookies

Kolejny komentujący wykorzystał okazję, by skrytykować optymalizację gry studia Moon. „Prawdziwi faceci mają w domu porządne maszyny. A jak nie, to grają w te tanie, PBR-owe [rendering bazujący na fizyce] gierki z mocapem, które wyglądają jak projekty studenckie” - odpowiedział Mahler.

Ostra wymiana zdań

Prawdziwą ofensywę prezes Moon Studios wytoczył jednak dopiero w bezpośredniej odpowiedzi do Ybarry. „Mike, mówiąc wprost: dostałeś pod opiekę Diablo i nie potraktowałeś tej marki z należnym jej szacunkiem. Diablo kiedyś coś znaczyło. Diablo 2 było absolutnym arcydziełem i pokazało światu, do czego są zdolni zachodni twórcy. Zatwierdziłeś zamianę tej serii w jednorękiego bandytę z mikrotransakcjami, gdzie ludzie mogą kupić zbroję dla konia za 65 dolarów” - napisał, dodając: „Czas, żeby menedżerowie przestali klepać się po plecach po zniszczeniu ukochanych marek i zaczęli brać za to osobistą odpowiedzialność”. Do wpisu dołączył obrazek z branżowym nagłówkiem przypominającym słowa Ybarry, który przyznał niegdyś, że „nie wie, w którą stronę zmierza Diablo”.

„Możesz krytykować inne gry, ile chcesz. Ale poniżanie Diablo i Path of Exile, jednocześnie błagając ludzi, żeby zagrali w twoją grę, jest po prostu głupie. O to mi chodzi. Ty też wiesz, że to głupie. Rozumiem, że na tym etapie jesteś zdesperowany, ale skupiłbym się na własnej grze, a nie na D4 i Path [of Exile 2]” - odgryzł się Ybarra.

Diablo IV | Lord of Hatred | Gameplay Trailer Diablo 4, choć często będące obiektem krytyki ze strony hardcore'owych graczy, ostatnio ma się całkiem dobrze.Zobacz na YouTube

Na tym się nie skończyło, a Mahler dalej szedł w zaparte. Podkreślił w odpowiedzi, że ma duży szacunek do Grinding Gear Games (twórców Path of Exile 2) i przyznał, że „gdyby Blizzard dobrze robił swoją robotę, małe australijskie studio nie zabrałoby im tytułu mistrza ARPG-ów”.

„Byłeś u władzy, gdy Blizzard wypuścił Diablo Immortal i Diablo 4. To twoja odpowiedzialność. A oba te tytuły wyrządziły nieodwracalne szkody marce, którą kiedyś kochaliśmy” - dodał. „Domyślam się, że właśnie dlatego zostałeś zwolniony i teraz jesteś szefem jakiejś firmy hazardowej” - kontynuował Mahler.

„Nie jestem tu po to, by wskazywać palcem, płakać i narzekać. Ja już nie muszę pracować. Ty musisz” - skwitował Ybarra. „Tak samo jak w przypadku doświadczeń Xboxa ze współpracy z tobą przy Ori - wszyscy twoi przyszli partnerzy to czytają i rozumieją, w co się pakują. Powodzenia. Naprawdę życzę tobie i zespołowi jak najlepiej. Musisz trochę wyluzować i skupić się na swoim zespole oraz swojej grze. Mam nadzieję, że odniesie sukces” - podsumował.

„Mike, jesteśmy niezależni. [...] Wszyscy nasi partnerzy znają mnie, Moon i to co, co reprezentujemy. [...] Pracuję, bo kocham robić świetne gry, a nie dlatego, że ktoś mnie do tego zmusza. I nie wiem, czy wytykanie, że dostałeś złoty spadochron po wylocie za swoje rządy w Blizzardzie, stawia cię w szczególnie dobrym świetle… W każdym razie, bez urazy. Ja też kiedyś byłem fanem diablo i po prostu smutno patrzeć, w jakim kierunku to wszystko poszło” - zakończył Mahler.

No Rest for the Wicked Together | Co-op update | Wicked Inside Showcase 4 W No Rest for the Wicked ze znajomymi zagramy już 22 stycznia.Zobacz na YouTube

Warto podkreślić, że Mike Ybarra opuścił Blizzard kilka miesięcy po przejęciu firmy przez Microsoft, w okresie masowych zwolnień w branży. Nie wiadomo, czy jego odejście było decyzją korporacji, czy jego własną (za: Game Developer). Obecnie Ybarra sprawuje funkcję prezesa PrizePicks, firmy zajmującej się zakładami bukmacherskimi.

Przypomnijmy, że gracze Diablo 4 są zachwyceni nową klasą Paladyna, będącym częścią nadchodzącego dodatku Lord of Hatred. Z kolei do Path of Exile 2 w aktualizacji The Last of the Druids niedawno trafiła klasa druida.