Twórcy z MachineGames podkreślają, że Wolfenstein to trylogia, a historia B.J. Blazkowicza jeszcze się nie skończyła. Wygląda na to, że Wolfenstein 3 jest na tapecie, choć na premierę możemy sobie jeszcze poczekać.

Fani Wolfensteina mogą odetchnąć ze spokojem. Studio MachineGames wyraźnie zaznacza, że nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa w sprawie kultowej serii strzelanek. W nowym dokumencie na kanale NoClip twórcy gry zdradzili, że od początku widzieli przygody B.J. Blazkowicza jako trylogię i wciąż mają w zanadrzu ostatni rozdział tej historii. To dość jednoznacznie wskazuje na plany stworzenia kontynuacji.

Dyrektor kreatywny Axel Torvenius podkreślił, że doświadczenie i zaufanie zdobyte przez lata pozwalają zespołowi podejmować coraz odważniejsze decyzje. „To gra wideo, więc możemy zrobić wszystko. Kluczem jest sprawienie, by było to wiarygodne i końcem końców fajne” - stwierdził Torvenius. Z kolei szef studia zdradził, że już na etapie planowania The New Order powstał zarys fabuły trzech odsłon Wolfensteina.

The Making of Wolfenstein's New Order and New Colossus - /noclip Documentary Zobacz na YouTube

- Od zawsze traktowaliśmy to jako trylogię. Jeszcze w tych pierwszych tygodniach, kiedy w id rozpisywaliśmy The New Order, mieliśmy już gotowy plan podróży B.J.-a, przynajmniej jeśli chodzi o tę jedną postać. Co wydarzy się w drugiej części? Co wydarzy się w trzeciej? Myślę, że trzeba to podkreślić, bo mam nadzieję, że jeszcze nie skończyliśmy z Wolfensteinem. Mamy historię do opowiedzenia - zdradził szef MachineGames, Jerk Gustafsson.

Co prawda słów Gustafssona nie możemy traktować jako pełnoprawnej zapowiedzi i sychać w nich lekką niepweność, jednak ewidentnie on i jego zespół wciąż mają plan i wizję, którą chcą zrealizować. Zła wiadomość jest taka, że najwyraźniej projekt nie dostał jeszcze zielonego światła od Microsoftu, a na Wolfenstein 3 przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Jeśli mało wam walki z nazistami, to ten sam zespół odpowiada też za udanego Indianę Jonesa i Wielki Krąg, gdzie również nie brak Niemców do obicia.