Ogłoszenie planów wykupu Electronic Arts przez konsorcjum amerykańskich firm inwestycyjnych oraz państwowego funduszu Arabii Saudyjskiej budzi obawy zarówno wśród graczy, pracowników firmy, jak i władz Stanów Zjednoczonych. Korporacja zapewnia jednak, że zmiana właściciela nie będzie wiązała się ze zmianą podejścia do tworzenia gier.

Takie zapewnienie padło w oficjalnym dokumencie zawierającym najważniejsze pytania oraz odpowiedzi w temacie wykupu. Czytamy w nim, że potencjalni nowi właściciele wierzą w kierunek objęty przez EA i - co najważniejsze - firma zachowa kreatywną kontrolę w takim samym stopniu jak dotychczas.

Co jeszcze ciekawsze, w dalszej części odpowiedzi doprecyzowano, że Electronic Arts pozostanie wierne swoim ideałom: „zachowaniu swobody twórczej oraz wartości, które stawiają gracza na pierwszym miejscu”. Szczególnie ciekawa jest ostatnia część zdania - z uwagi na zamiłowanie do mikropłatności i kasowanie obiecujących projektów, postawę EA trudno uznać za prokonsumencką.

Według doniesień dziennikarzy nowi właściciele EA mają stawiać AI oraz cięcie kosztów.

W dokumencie nie brakuje wielu innych górnolotnych obietnic o „zachowaniu kulturowych wartości opartych na kreatywności, innowacyjności i pasji”. Na razie wszystko to jednak tylko słowa na papierze, które mogą szybko się zdezaktualizować, gdy dojdzie do finalizacji wykupu.

Cała sytuacja wywołała mocne oburzenie wśród społeczności graczy The Sims. Najwięksi youtuberzy odcięli się od Electronic Arts i wyrazili obawy, że nowi właściciele nie będą podzielali wartości, którymi kierowały się do tej pory symulatory życia. Wątpliwości budzi oczywiście fakt, że jedną ze stron inwestycji są Saudyjczycy.