Walka w The Blood of Dawnwalker jest jak Guitar Hero. Reżyser gry opowiada o inspiracjach
The Blood of Dawnwalker będzie oferował system walki oparty na kierunkach, trochę jak w Kingdom Come: Deliverance. Okazuje się, że starcia można porównać także do Guitar Hero i Max Payne.
Reżyser gry, Konrad Tomaszkiewicz, opowiedział w rozmowie z redakcją Gamesradar o systemie walki i inspiracjach. Twórcy zaprojektowali mechaniki starć tak, by bazowały na umiejętnościach gracza. W efekcie doświadczymy podobnej progresji, co w Guitar Hero.
„Naszym celem nie było stworzenie walki, w której na ekranie widzisz tylko ładne rzeczy, to znaczy naciskasz przyciski i oglądasz film. Chcieliśmy, żebyś czuł się w centrum starcia, żebyś musiał obserwować przeciwnika, reagować i uczyć się walczyć. Porównuję to do Guitar Hero, ponieważ istnieje podobne uczucie - na początku nie dajesz rady obsłużyć tych przycisków, ale po tygodniu robisz to błyskawicznie [...] Tutaj będziesz miał podobną krzywą uczenia się” - wyjaśnił Tomaszkiewicz.
Jeśli komuś nie spodoba się system oparty na kierunkach, będzie mógł włączyć jego okrojoną wersję z dostosowanym balansem.Przygotowanie systemu walki wymagało od twórców „masy iteracji”. Przeszedł on długą drogę od prostych założeń do obecnej wersji. „Jeśli grasz w tę produkcję setki razy i wciąż czerpiesz radość z walki, to znaczy, że osiągnęliśmy cel stworzenia dającego frajdę systemu, do którego możesz wracać” - powiedział deweloper.
„Przykładem, który lubię tu podawać, jest Max Payne. Przeszedłem go pięć razy, ponieważ lubię rzeczy, które mogę tam zrobić, to, jak wyglądają i tak dalej. Chciałem odtworzyć podobne odczucia, ale za pomocą innych narzędzi” - dodał.
Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak system walki sprawdza się w akcji, zapraszamy do artykułu, w którym Przemek opisał swoje wrażenia z 4-godzinnej sesji z grą. A jeśli wolicie sprawdzić rozgrywkę własnoręcznie, The Blood of Dawnwalker zadebiutuje już 3 września na PC, PS5 oraz Xbox Series X/S.









