W procesie tworzenia gier wiele z ciekawie zapowiadających się pomysłów trafia ostatecznie do kosza, a deweloperzy muszą sięgać po alternatywy. Nie inaczej było w przypadku Wiedźmina 3. CD Projekt opowiedział nieco więcej o tym, co miało trafić do Dzikiego Gonu.

Okazuje się, że pierwotny pomysł na zakończenie Wiedźmina 3 był mocno inspirowany kultową misją z finału Mass Effect 2. „Chodzi o ten moment, kiedy Geralt zbiera drużynę i rusza na misję samobójczą” - wyjaśnił główny scenarzysta Dzikiego Gonu, Marcin Blacha, w rozmowie z serwisem PC Gamer.

„[Gracz - dop. red.] miał płynąć na skelligijskim drakkarze przez zamrożone morze walczyć z Dzikim Gonem właśnie na okręcie” - dodał. Wersja, którą znamy z gier, wygląda bardzo podobnie, ale jest liniowa i nie da się w niej niczego zepsuć. We wspomnianej misji samobójczej z Mass Effect 2 było zupełnie odwrotnie - od decyzji gracza zależało to, który bohater dożyje do kolejnej części serii. W tym kontekście lepszym porównaniem będzie bitwa o Kaer Morhen, gdzie faktycznie możemy doprowadzić do nieoskryptowanej śmierci.

The Original Story and Endings of the Witcher 3 in 2012 | A Time of Sword and Axe Na YouTube możemy znaleźć obszerny materiał poświęcony wyciętej zawartości Wiedźmina 3.Zobacz na YouTube

Co być może jeszcze ciekawsze, z początku twórcy planowali umieścić w grze misję szpiegowską. Geralt przebrałby się za jednego z wojowników Dzikiego Gonu i udał w przeszpiegi, by zinfiltrować oddział Eredina.

„Największe zmiany dotyczyły prawdopodobnie Dzikiego Gonu - opowiadał Blacha. „Geralt miał dostać się między Dziki Gon i popłynąć z nimi na Naglfarze. W grze były zadania z jeźdźcami Dzikiego Gonu, w których wykonywał różne rzeczy, udając, że jest jednym z nich”.

Sporo zmieniało się także podczas pracy nad dodatkami fabularnymi. Scenarzysta Tomasz Marchewka ujawnił, iż wczesny plan zakładał, że w dodatku Krew i Wino... nie będzie wampirów. W tym także Regisa. „Po drodze pojawiło się naprawdę dużo pomysłów” - wyjawił.