Far Cry 4 skończy jesienią 11 lat. Gra została ciepło przyjęta przez fanów i krytyków, choć oferowała dosyć klasyczną strukturę rozgrywki w otwartym świecie. Twórcy zdradzili jednak, że przygoda mogła wyglądać inaczej.

Okazuje się, że deweloperzy mieli pomysł na interesującą mechanikę - gracz miałby otrzymać opcję oddawania przejętych baz i obozów przeciwników w ręce Pagana Mina, głównego antagonisty. Rozwiązanie to zostało jednak wycięte z gry podczas produkcji.

„Jeśli utożsamiasz się ze złoczyńcą i myślisz, że nie jest wcale taki zły i gorszy niż ludzie, z którymi współpracujesz, to byłaby pewna wolność wyboru i ekspresji” - powiedział Alex Hutchinson, dyrektor kreatywny Far Cry 4 w rozmowie z magazynem Edge (za Games Radar). „Myślę, że w tym może tkwić cała frajda gier z otwartym światem” - dodał.

Akcja Far Cry 4 rozgrywa się w Himalajach

Współpraca z antagonistą i przekazywanie mu zdobytych obszarów z pewnością w istotny sposób wpłynęłoby na przebieg kampanii. Być może mechanika tego typu miała zbyt duży wpływ na problemy z balansem rozgrywki - i dlatego ostatecznie z niego zrezygnowano. Jednak kto wie - jeśli ostatecznie trafiłaby do Far Cry 4 i została ciepło przyjęta przez graczy, mogłaby ukształtować również kolejne odsłony cyklu. Pamiętajmy, że antagoniści w serii Ubisoftu to magnetyzujące, charyzmatyczne postaci. Zapewne wielu graczy zdecydowałoby się na współpracę ze „złolami”.

Far Cry 7 nie został jeszcze oficjalnie zapowiedziany, chociaż według doniesień informatorów, Ubisoft chce mocno odświeżyć formułę, wprowadzając czasowe ograniczenie zabawy. Firma pracuje też podobno nad sieciowym spin-offem, projektem „Maverick”.