W nową grę Larian zagramy na długo, zanim będzie gotowa. Studio stawia na wczesny dostęp
Szef studia Larian, Swen Vincke, potwierdził w wywiadzie, że studio chciałoby wydać swoją nową grę - Divinity - w modelu Early Access. Jego zdaniem wszystkie poprzednie projekty firmy skorzystały na tym rozwiązaniu.
Dla wyjaśnienia: Early Access, zwany po polsku wczesnym dostępem, polega na tym, że studio udostępnia graczom niedokończoną wersję gry i kontynuuje jej produkcję, opierając się na opiniach i życzeniach społeczności. Proces ten trwa z reguły co najmniej rok, choć może się znacznie przedłużyć, tak jak w przypadku Baldur's Gate 3.
„Nadal chcemy działać z wczesnym dostępem” - przyznaje Vincke w rozmowie z GamesRadar. „Taki był nasz plan od początku, zwłaszcza jeśli chodzi o udział graczy, bo właśnie to najbardziej nas interesuje. Tak było przy Divinity: Original Sin, Divinity: Original Sin 2 oraz Baldur’s Gate 3 - społeczność miała ogromny wpływ na to, jak tworzyliśmy te gry”. Baldur's Gate 3 spędziło we wczesnym dostępie ponad 3 lata. W tym czasie całkowicie przebudowano wątek jednego z towarzyszy - Wylla.Na wydawanie gier we wczesnym dostępie decyduje się coraz więcej deweloperów. Obecnie gracze mogą służyć pomocą w produkcji tytułów, takich jak Path of Exile 2, Manor Lords, No Rest for the Wicked czy inZOI. Oczywiście takie rozwiązanie ma też swoje wady - w końcu nie zawsze wsłuchiwanie się w opinie najgłośniejszej grupy krytyków musi być uzasadnione.
Vincke wydaje się jednak pewny co do tego, że wczesny dostęp wyjdzie Divinity na dobre. „Nasze gry ogromnie dzięki temu zyskały. Zaangażowanie graczy zwiększa presję, a w efekcie powstaje coś naprawdę świetnego - nawet jeśli dla dewelopera bywa to bolesne. Dlatego musimy przełknąć dumę i powiedzieć: «OK, macie rację, my się myliliśmy, przekonaliście nas»” - dodał.
Szef Larian nie zdradził, kiedy przedpremierowa wersja Divinity wpadnie w ręce graczy. Na razie otrzymaliśmy tylko filmowy teaser, bez terminu premiery i listy platform docelowych.









