Edycja kolekcjonerska gry Fallout 76 do dzisiaj uchodzi za jedną z najgorszych kolekcjonerek w historii branży gier, chociaż niektórzy gracze sugerowali, że rozczarowanie jakością jej wykonania przewrotnie pasowało do rozczarowania stanem samej gry na premierę. Jak się jednak okazuje, nawet szefostwo Bethesdy nie było zadowolone z finalnego produktu.

Na początek przypomnijmy, że wersja kolekcjonerska gry - nazwana Power Armor Edition - miała zawierać kilka gadżetów, ale jej główną atrakcją miała być replika hełmu kultowego pancerza wspomaganego T-51B wraz z płócienną torbą do jej przechowywania. Kiedy jednak produkt dotarł do klientów, okazało się, że obiecaną torbę z płótna zamieniono na tanio wykonany, nylonowy zamiennik, w niczym nie przypominający gadżetu widocznego na materiałach promocyjnych.

Jak teraz przyznał Pete Hines - wieloletni dyrektor ds. marketingu oraz były wiceprezes Bethesdy - jakość kolekcjonerki zaskoczyła i rozczarowała także jego. Co ciekawe, deweloper wspomina, że niesławnej torby początkowo miało w ogóle nie być w zestawie, a dodano ją w ostatniej chwili i bez jego wiedzy. Niestety, kiedy już opublikowano materiały promocyjne, to okazało się, że płótno do produkcji toreb stało się nagle bardzo trudno dostępne, ale o tym również nikt go nie poinformował.

Tak prezentowało się wydanie kolekcjonerskie na materiałach promocyjnych

„Moją pierwszą reakcją było: »Czemu do cholery dodaliśmy płócienną torbę do kolekcjonerki?«. Bo w wersji, którą zatwierdziłem, nie było niczego takiego” - wspomina Hines w wywiadzie dla serwisu DBLTAP. „Mój dział chciał dodać więcej wartości do edycji kolekcjonerskiej. Zawsze walczyliśmy z ludźmi działu finansowego, którzy dbali przede wszystkim wysoką marżę ze sprzedaży. Mówiłem im: »Nie możemy sprzedawać tego za 300 dolarów. To obraza dla graczy«”.

„Ale w tym wypadku intencje były dobre. Dosłownie w tym momencie zabrakło na rynku płótna i kilku ludzi zadecydowało, że zrobimy zamienniki. Moim największym błędem było to, że nie zarządziłem od razu, żeby mimo wszystko zamówić torby i wysyłać je tym, którzy chcieli jedną. Niestety, ponieważ wciąż byłem wściekły, że jakąś torbę w ogóle dodano do zestawu bez mojej wiedzy, to nikt mi nie powiedział, że zabrakło płótna. To prawdopodobnie najgłupsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłem w Bethesdzie” - podsumowuje Hines.

Były wiceprezes przyznał na koniec, że sam zdał sobie sprawę z zamiany płóciennej torby na nylonowy zamiennik dopiero wtedy, kiedy samemu zamówił sobie własny egzemplarz wydania kolekcjonerskiego i rozpakował go u siebie w domu. Był nim tak samo zaskoczony i rozczarowany, jak gracze, gorąco komentujący wówczas sprawę w sieci.