W czasie gdy fizyczna dystrybucja gier traci na znaczeniu, a w rankingach sprzedaży dominuje tzw. cyfra, kwestia uratowania klasycznych tytułów przed zaginięciem staje się coraz ważniejsza. Tim Cain - ojciec serii Fallout - skrytykował korporacje za lekkomyślne podejście do sprawy.

Cain opublikował film na YouTube, w którym przypomniał o swoich nieprzyjemnych doświadczeniach z próbą zachowania oryginalnej dokumentacji pierwszego Fallouta. Po odejściu z firmy Interplay chciał zachować m.in. kod źródłowy gry, ale były pracodawca zmusił go do zmiany decyzji.

- Ludzie pytają mnie: „Dlaczego nie zachowałeś kopii?”. Kiedy grożą ci pozwem, kasujesz wszystko - wyjaśnia w materiale. Mimo że po latach okazało się, iż kod źródłowy Fallouta nie zaginął i jest w posiadaniu współzałożycielki Interplay - Rebecci Heineman - Cain wspomina sytuację z goryczą.

- Jeśli bierzesz na siebie zadanie, aby przechowywać te rzeczy i mówisz innym, że nie mają do nich prawa, to musisz też przyjąć odpowiedzialność - mówi. - Wkurza mnie to, że firmy - zwłaszcza osoby na wysokich stanowiskach - nieustannie poszerzają swoją władzę, ale nie poczuwają się do odpowiedzialności.

W walce o przetrwanie gier pomaga m.in polski GOG, inwestując w GOG Preservation Program.

Cain zdradził, że nie posiada dokumentacji żadnego z tytułów, nad którymi pracował w Obsidian Entertainment, ale od razu też uspokoił, że akurat to studio radzi sobie z archiwizowaniem gier dość dobrze.

- Swoją drogą, staram się zachować wiele rzeczy: wszystkie konsole, handheldy, nawet mój komputer, ale wiecie co? Czas nie jest dla nich zbyt łaskawy [...] - szczególnie jeśli nie są odpowiednio magazynowane - dodał.

Gracze w komentarzach zwrócili uwagę, że pomóc w uratowaniu gier od zaginięcia może obywatelska inicjatywa „Stop niszczeniu gier wideo”, która ma zobowiązać firmy wydające ptodukcje na terenie Unii Europejskiej do utrzymywania ich w stanie „funkcjonalnym” i umożliwiającym rozgrywkę. Obywatele krajów Unii mogą zbierać deklarację do końca lipca. Do wymaganego progu brakuje ich jeszcze 300 tysięcy.