Te gry konkurowały niegdyś z GTA. Dziś mało kto o nich pamięta
Choć Grand Theft Auto V ukazało się 12 lat temu, a w międzyczasie premierę miały chociażby Mafia III, reboot Saints Row czy trzy części Watch Dogs, to pozycja serii Rockstara jako króla gangsterskich sandboxów wciąż pozostaje niezagrożona.
W złotej erze drugiego i trzeciego PlayStation sytuacja tego typu gier wyglądała jednak zgoła inaczej. W tym czasie premierę miało naprawdę sporo tytułów, które zdecydowały się rzucić rękawicę GTA lub w kreatywny sposób przetworzyć jego formułę. Aż dziw bierze, że tak wiele z nich popadło w zapomnienie.
W tym zestawieniu postanowiłem pominąć najpopularniejsze serie, takie jak wspomniane Saints Row, Mafia czy Just Cause, skupiając się na nieco mniej oczywistych pozycjach, w które warto zagrać nawet dziś. Znalazło się tu również miejsce dla kilku naprawdę zacnych tytułów, których nie znajdziemy obecnie w oficjalnej dystrybucji. A także dla tych nieco mniej udanych, których przypadek jest jednak na tyle ciekawy, że warto poświęcić im kilka zdań.
Seria Driver
Pierwsza, w pełni trójwymiarowa część Drivera prezentowała się w 1999 roku niezwykle imponująco, zwłaszcza na tle wydanego w tym samym roku dwuwymiarowego GTA 2. Obie serie rozkładały jednak swoje akcenty nieco inaczej - podczas gdy dzieła Rockstara oferowały mieszankę misji samochodowych z chodzono-strzelanymi, gry od studia Reflections skupiały się wyłącznie na prowadzeniu pojazdów. Do czasu.
Driv3r Original Trailer Zobacz na YouTubeDriv3r zapowiadany był jako ambitny konkurent dla trójwymiarowych odsłon GTA. Do serii po raz pierwszy wprowadzono misje chodzono-strzelane, które... okazały się największą bolączką tej gry. Nie dość, że przez kuriozalne sterowanie i liczne błędy piesza eksploracja i strzelanie były istną mordęgą, to model jazdy również pozostawiał sporo do życzenia. Nic dziwnego, że gra o tytule „Ki3rowca”, w której kierowanie pojazdami zostało kiepsko wykonane, nie zapisała się najlepiej w pamięci graczy. Poprawę przyniosła kolejna, wydana już pod skrzydłami Ubisoftu odsłona, nosząca podtytuł Parallel Lines. Choć poprawiła ona bolączki poprzedniczki, a także ponownie przesunęła akcent w stronę misji rozgrywających się za kółkiem, to zebrała ona dość mieszane opinie.
Znacznie lepiej wypadł Driver: San Francisco, będący obecnie ostatnią pełnoprawną odsłoną serii. Postanowiono wówczas powrócić do korzeni, całkowicie eliminując segment chodzony. Zamiast niego wprowadzono niezwykle ciekawą mechanikę, pozwalającą dynamicznie przełączać się między mijanymi samochodami - również w trakcie misji. Możliwość obserwowania tytułowego miasta z lotu ptaka w poszukiwaniu ciekawych pojazdów była naprawdę czymś niezwykłym - zwłaszcza że w grze pojawiła się ponad setka licencjonowanych wozów.
Driver San Francisco: Gameplay Trailer Zobacz na YouTubeNiestety, ostatnia odsłona serii została wycofana ze sprzedaży w 2016 roku, najprawdopodobniej ze względu na wygaśnięcie licencji związanych z markami aut i muzyką. Ponoć Ubisoft ma pewne plany związane ze wznowieniem serii, ale na razie nie wiemy o nich zbyt wiele. Obecnie jedyną odsłoną, która znajduje się w sprzedaży, jest Parallel Lines, a najnowszym wcieleniem franczyzy jest... wydana 10 lat temu mobilna gra o wyścigach motorówek. A szkoda, bo ta seria to kawał growej historii - nawet jeśli zaliczyła ona po drodze kilka upadków.
Sleeping Dogs i seria True Crime
GTA w Hong Kongu - tak w skrócie można opisać Sleeping Dogs. Wydana w 2012 gra ma jednak sporo własnego charakteru, objawiającego się klimatem rodem z filmów Johna Woo, a także nieco inaczej niż w serii Rockstara rozłożonymi akcentami rozgrywki. Pełne neonów, skąpane w deszczu dalekowschodnie miasto wyróżnia się na tle obecnych w wielu innych grach z listy amerykańskich metropolii. Jak na grę inspirowaną azjatyckim kinem kopanym przystało, dużą rolę odgrywa tu dość złożony i do dziś prezentujący się efektownie system walki wręcz, sprawiający dziś dużo więcej frajdy, niż zaledwie poprawnie zrealizowane strzelanie.
Sleeping Dogs: Definitive Edition Launch Trailer | PS4 Zobacz na YouTubeChoć gra o policjancie przenikającym szeregi hongkońskiego syndykatu przestępczego spotkała się z pozytywnym odbiorem, a także ma doczekać się ekranizacji, to prace nad kontynuacją niestety porzucono. Na szczęście tytuł nadal jest dostępny w sprzedaży i pomimo 13 lat na karku trzyma się całkiem nie źle.
Przy okazji warto wspomnieć również o dwóch grach z serii True Crime: Streets of L.A. oraz New York City. O ile druga z nich spotkała się z mocno chłodnym przyjęciem, to w pierwszej możemy znaleźć sporo elementów, które doskonale zadziałały w Sleeping Dogs. Co ciekawe, omawiana gra miała początkowo nazywać się True Crime: Hongkong, lecz ze względu na problemy z prawami autorskimi zdecydowano się stworzyć nową markę. Obie części True Crime nie są obecnie dostępne w sprzedaży.
The Saboteur
Ostatnie dzieło zasłużonego studia Pandemic, znanego z chociażby pierwszych odsłon Star Wars: Battlefront czy Full Spectrum Warrior, to niezwykle ciekawe połączenie formuły serii Grand Theft Auto i Assassin's Creed, z nutką najnowszego Sniper Elite. I choć gra cierpi na typowe, związane z powtarzalnością bolączki otwartych światów, to w 2008 roku taka formuła rozgrywki dopiero się kształtowała i nie była tak oklepana, jak współcześnie.
Punkt wyjścia jest tu naprawdę ciekawy: wcielamy się w Irlandczyka imieniem Sean, który w ramach osobistej wendety na nazistach, wyzwala spod ich panowania coraz to kolejne dzielnice drugowojennego Paryża. Jak sam tytuł wskazuje, główny bohater jest sabotażystą – wiele zadań polega więc na cichym przekradaniu się i podkładaniu bomb, w czym pomaga system parkouru, przebieranie się za wrogich żołnierzy i ulegające destrukcji otoczenie. Przyjdzie nam też zasiąść za kierownicą pojazdów z epoki – w tym samochodów wyścigowych, a nawet... czołgów.
The Saboteur™ - Gameplay Trailer Zobacz na YouTubeGra do dziś imponuje sporą swobodą w podejściu do wykonywanych misji, a także pewnym ciekawym zabiegiem artystycznym: okupowane dzielnice oglądamy w czerni i bieli, z okazjonalnymi czerwonymi akcentami, a po wyzwoleniu nabierają one kolorów.. Niestety, The Saboteur zebrał też nieco złej sławy przez obecne w dniu premiery problemy techniczne oraz kontrowersyjne DLC, które... jeszcze bardziej rozbierało tancerki erotyczne, pozwalając oglądać ich biust w pełnej krasie. Marketing gier wyglądał te kilkanaście lat temu zgoła inaczej...
Tytuł ten jest obecnie dostępny w sklepie EA i GOG, a w zeszłym roku niespodziewanie trafił do oferty Steama, dzięki czemu coraz więcej osób odkrywa tą niedocenioną perełkę.
LEGO City: Tajny Agent
Ku zmartwieniu wielu rodziców, seria Grand Theft Auto od zawsze przyciągała wielu zdecydowanie zbyt młodych graczy. W końcu zakazany owoc smakuje najlepiej. Na szczęście istnieje naprawdę porządna alternatywa dla osób w każdym wieku, a jest nią LEGO City: Undercover.
W dniu premiery tytuł przeszedł raczej bez echa. W końcu, w przeciwieństwie do innych produkcji od studia Traveller's Tales, nie jest on oparty o popularną franczyzę, a także przez dłuższy czas pozostawał produkcją ekskluzywną dla średnio popularnej konsoli Wii U. Wydany w 2017 roku port na PC i popularniejsze konsole doprowadził jednak do odkrycia jej na nowo. W oczach wielu graczy jawi się ona dzisiaj jako najlepsza gra LEGO.
LEGO CITY Undercover (2017): Official Trailer Zobacz na YouTubeTytuł ten oddaje nam do dyspozycji otwarty świat, łączący w sobie charakterystyczne elementy wielu amerykańskich metropolii. Choć znajdziemy tu wiele elementów znanych z pozostałych gier TT, to w rozgrywce czuć inspirację serią Rockstara. Fabuła czerpie za to garściami z klisz kina akcji, niejednokrotnie nawiązując do takich klasyków, jak Starsky i Hutch czy Brudny Harry. Tytuł więc może zapewnić sporo rozrywki zarówno młodszym, jak i starszym graczom - również w dwuosobowym co-opie.
Total Overdose
Saints Row nie jest jedyną grą GTA-podobną, która postanowiła wyróżnić się humorem i pewną dozą szaleństwa. Total Overdose to sztandarowy przykład trzecioosobowej gry akcji z czasów PlayStation 2 i pierwszego Xboxa. Potyczki i interfejs mogą wzbudzać skojarzenia z GTA 3, Vice City lub San Andreas, a uskoki w spowolnionym tempie są wyraźnie inspirowane Maxem Payne'em.
Total Overdose Trailer Zobacz na YouTubeW grze wcielamy się - jakże oryginalnie - w agenta DEA infiltrującego meksykański kartel, dodatkowo motywowanego zemstą za zabicie przez złoczyńców jego brata i ojca. Sztampę można jednak wybaczyć, bo gra traktuje się z dużym przymrużeniem oka - zarówno w fabule, jak i rozgrywce. Tytuł stawia na dynamiczną, pełną rozwałki walkę, w której skorzystamy z szalonych umiejętności specjalnych - pomocy wyposażonego w kij meksykańskiego zapaśnika lub zaczerpniętych wprost z filmu Desperado karabinów ukrytych w futerałach na gitarę.
Choć tytuł ten ciężko uznać za dzieło wybitne, to swego czasu potrafił zapewnić sporo frajdy. Skuszeni nostalgią gracze mogą łatwo powrócić do szalonych przygód w Meksyku, ponieważ gra jest dostępna w ofercie sklepu GOG.
The Getaway
The Getaway może na pierwszy rzut oka wyglądać jak próba powtórzenia sukcesu GTA 3 przez Sony, lecz przy bliższym zapoznaniu okazuje się, że jest to seria jedyna w swoim rodzaju. Choć tu również przemierzamy otwarty świat za pomocą samochodu, a także bierzemy udział w gangsterskich potyczkach, to pewne akcenty zostały rozłożone zupełnie inaczej.
The Getaway - 2002 PS2 Trailers [High Quality] Zobacz na YouTubeTwórcy postawili sobie za cel dostarczenie graczom możliwie jak najbardziej filmowego doświadczenia, co jest zarówno największą zaletą, jak i zmorą tejże serii. Obie części imponują rozbudowanymi i dopracowanymi jak na swoje czasy custcenkami, a fabułą wzbudzającą skojarzenia z filmami Guya Ritchiego. Twórcy postanowili jednak pójść w filmowości o krok dalej, praktycznie całkowicie rezygnując z interfejsu - w tym również celownika i minimapy. Granie w Getaway było więc doświadczeniem naprawdę wyjątkowym, choć niejednokrotnie frustrującym, również ze względu na wysoki poziom trudności.
Choć praca kamery, nadgorliwa policja i siermiężne sterowanie to coś, co współcześnie raczej by nie przeszło, to The Getaway do dziś imponuje realizmem i pieczołowicie odwzorowaną mapą Londynu. Niestety, obie części dostępne są wyłącznie na PlayStation 2 i nigdy nie doczekały się wydań na nowszy sprzęt.
Ojciec Chrzestny i Scarface
Skoro Mafia czerpie garściami z Ojca Chrzestnego, a GTA Vice City z Człowieka z Blizną, czemu by po prostu nie przenieść obu tych filmowych franczyz do świata gier? Taka myśl musiała przyjść do głowy włodarzom EA i Sierry w tym samym czasie, ponieważ growe adaptacje obu tych filmów ukazały się w tym samym roku.
The Godfather Game - Official First Trailer in 4K Resolution Zobacz na YouTubePierwszy Ojciec Chrzestny to solidnie wykonany klon Mafii i niemała gratka dla fanów filmu z 1972 roku - nawet pomimo kilku nieścisłości i braku aprobaty ze strony Francisa Forda Coppoli. Choć przychodzi nam wcielić się w całkowicie nowego członka mafijnej rodziny Corleone, zobaczymy tu dobrze znane z filmu sceny, a także usłyszymy kilku znanych z pierwowzoru aktorów. Tytuł spotkał się z całkiem pozytywnymi ocenami, a chwalono go m.in. za ciekawie zrealizowany system mniej lub bardziej pokojowych negocjacji z lokalnymi przedsiębiorcami.
Gra doczekała się nawet kontynuacji, która skupiła się na rozwoju mechanik związanych ze zdobywaniem wpływów i porachunkach z konkurencyjnymi gangami, wprowadzając do rozgrywki elementy strategiczne. System ten posiadał jednak wiele mniejszych lub większych niedoróbek, a sama gra spotkała się ze stosunkowo chłodnym przyjęciem. Niestety, obie części nie są obecnie dostępne w oficjalnej sprzedaży.
Scarface Game Trailer Zobacz na YouTubePodobny los spotkał zresztą Scarface: The World is Yours. Dzieło studia Radical, znanego chociażby z serii Prototype, a także innego, nieco mniej oczywistego klona GTA, czyli The Simpsons: Hit & Run, można na pierwszy rzut oka pomylić z Vice City. Z tą różnicą, że przychodzi nam tu pokierować samym Tonym Montaną. Rozgrywka nie odbiega tu znacząco od tego, co znamy z serii Rockstara. Pokuszono się jednak o wprowadzenie mechaniki szału bojowego, w którym widok zostaje przełączony na FPP, a tempo poruszania się przeciwników zwalnia. Aż chce się zakrzyknąć „say hello to my little friend”.
Wheelman
To chyba najbardziej „przeciętna” produkcja na tej liście, niespecjalnie wyróżniająca się zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Dlaczego więc się na niej znalazła? Odpowiedź jest prosta: Vin Diesel. Gwiazda Szybkich i Wściekłych użycza głosu i wizerunku głównemu bohaterowi, który - jakżeby inaczej - jest działającym pod przykrywką agentem CIA, infiltrującym działający na ulicach Barcelony przestępczy syndykat. Gra jest dziełem należącego do Diesela studia Tigon Games, specjalizującego się w tworzeniu produkcji z udziałem aktora, w tym całkiem dobrze przyjętych gier z serii Chronicles of Riddick.
Wheelman Xbox 360 Trailer - Trailer Zobacz na YouTubeCo ciekawe, Wheelman zdaje się bardziej odwzorowywać formułę Drivera niż GTA. Sekwencje chodzono-strzelane zostały wykonane nieco po łebkach, lecz na szczęście jest ich tu stosunkowo niewiele. Gra broni się nie najgorszym modelem jazdy i efektownymi pościgami. Jednak jak na grę skupioną na jeździe, wybór aut jest tu niestety śmiesznie mały. W Wheelmanie pojawiają się zaledwie dwa licencjonowane auta, Pontiac G8 i Opel Astra, na które trafiamy co rusz. Gra zniknęła w 2012 roku z dystrybucji cyfrowej, najprawdopodobniej w związku z zawirowaniami odnośnie praw autorskich po bankructwie wydawcy - Midway Games.
APB
Zanim GTA Online zawojowało świat, gracze spragnieni multiplayerowej zabawy w policjantów i złodziei żywili spore nadzieje w All Points Bulletin. Gra Davida Jonesa, współtwórcy pierwszych odsłon Grand Theft Auto, jawiła się jako ambitne MMO, pełne strzelanin i pościgów samochodowych w otwartym świecie. Imponowała też niezwykle rozbudowanym kreatorem postaci.
APB Reloaded Trailer Zobacz na YouTubeNiestety, w dniu premiery APB mierzyło się z licznymi błędami i problemami z serwerami, przez co zdobyło dość mieszane oceny. Osób chętnych na zakup gry, a także regularne opłacanie abonamentu znalazło się na tyle mało, że po zaledwie trzech miesiącach zamknięto serwery, a odpowiedzialne za tytuł studio Realtime Worlds zbankrutowało. Tytuł został jednak wskrzeszony pod skrzydłami nowego wydawcy, zmieniając formułę na free-to-play i zyskując podtytuł „Reloaded”. I choć czasy największej popularności ma już za sobą (serwery wydanych w 2016 roku wersji konsolowych wyłączono kilka miesięcy temu) to wciąż on jest dostępny w wersji na PC.









