Ta wypowiedź inżyniera z Valve zwiastuje jeszcze wyższe ceny sprzętu do grania
Nic nie wskazuje na to, by kryzys na rynku pamięci miał wkrótce dobiec końca. Co więcej, ceny elektroniki użytkowej mogą nadal rosnąć. Valve, które niedawno wprowadziło do sprzedaży zaskakująco drogie Steam Machine, przekonało się o tym na własnej skórze.
Efektem jest sprzęt, za który zapłacimy co najmniej 1049 dolarów (w Polsce 4389 zł), a więc znacznie więcej, niż firma pierwotnie planowała. Problem w tym, że sytuacja od tamtej pory wcale się nie poprawiła - obecne ceny podzespołów są jeszcze wyższe niż w momencie premiery pierwszej partii Steam Machine.
- Szczerze? Sytuacja wciąż się pogarsza - powiedział inżynier Valve, Yazan Aldehayyat, w rozmowie z Bloombergiem. - Na wypadek, gdyby ktoś nie zdawał sobie z tego sprawy: ceny, które konsumenci widzą dziś na sklepowych półkach, z naszych obserwacji odzwierciedlają sytuację na rynku hurtowym sprzed co najmniej trzech do sześciu miesięcy.
Choć Aldehayyat nie powiedział tego wprost, jego słowa sugerują, że kolejna podwyżka cen może być tylko kwestią czasu. Oczywiście dotyczyłoby to nie tylko Steam Machine, ale potencjalnie wszystkich innych sprzętów do grania, w tym PlayStation 5, Xbox Series X/S czy Nintendo Switch 2.
W dzisiejszych czasach kupno konsoli można potraktować jak inwestycjęKomentarze przedstawiciela Valve są zresztą zgodne z wcześniejszymi wypowiedziami Microsoftu na temat gwałtownie rosnących cen pamięci RAM i nośników danych - podzespołów, których dostępność została mocno ograniczona przez ogromny popyt ze strony centrów danych korzystających z AI.
Microsoft ogłosił już, że 1 sierpnia znacząco podniesie ceny całej rodziny konsol Xbox Series X/S. Jednocześnie firma poinformowała, że spodziewa się kolejnego podwojenia cen podzespołów do jesieni 2027 roku, co można odczytać jako przygotowywanie graczy na następną falę podwyżek.Sony również kilkukrotnie podnosiło ceny PlayStation 5, a Nintendo zapowiedziało, że od 1 września wzrosną ceny Nintendo Switch 2.
Co to oznacza dla graczy? Zdaniem inżyniera Valve pozostaje mieć nadzieję, że rynek z czasem się ustabilizuje i ceny wrócą do bardziej rozsądnego poziomu. Jeśli jednak obecny kryzys będzie się utrzymywał, być może właśnie takie ceny elektroniki użytkowej staną się nową normą.









