Konrad Tomaszkiewicz, reżyser nadchodzącego The Blood of Dawnwalker, a wcześniej również reżyser Wiedźmina 3, uważa, że opóźnienie premiery konsol nowej generacji byłoby korzystne dla studia takiego jak Rebel Wolves.

Wszystko wskazuje na to, że obecna generacja konsol może być wyjątkowo długa. Przez niedobory podzespołów, wywołane ogromnym zapotrzebowaniem centrów danych obsługujących generatywne AI, ceny sprzętu do grania osiągają rekordowe poziomy. To pierwsza generacja, w której ceny podstawowych modeli po premierze nie spadły, lecz wzrosły. Jednocześnie pojawiają się doniesienia, że wyprodukowanie PlayStation 6 może kosztować Sony nawet 1000 dolarów za sztukę, a Sony nie będzie nam już „dopłacać” do swoich konsol.

Producenci będą więc zapewne czekać na ustabilizowanie cen, ale zdaniem Tomaszkiewicza, to nie musi być zła wiadomość. Zapytany przez Eurogamer.net, czy taki scenariusz miałby wpływ na Rebel Wolves i plany stworzenia serii gier The Blood of Dawnwalker, odpowiedział:

„W ogóle nie. Szczerze mówiąc, byłoby to dla nas nawet lepsze. Kiedy tworzysz grę z myślą o konkretnych konsolach i znasz ich możliwości oraz ograniczenia, dokładnie wiesz, co możesz zrobić. Każda nowa platforma to kolejne wyzwanie - trzeba się jej nauczyć, poznać jej granice, dowiedzieć się, co jest możliwe, a co nie. Do tego dochodzi jeszcze kolejna wersja gry, którą trzeba przygotować i później utrzymywać.”

The Dawnwalker Saga — Spojrzenie w przyszłość Zobacz na YouTube

Jako przykład podał obecną sytuację Rebel Wolves. Studio przygotowuje obecnie cztery wersje The Blood of Dawnwalker - jedną dla Xbox Series X/S, jedną dla PlayStation 5 oraz dwie dla PC, bo w niektórych regionach obowiązują inne klasyfikacje wiekowe, wymagające osobnych buildów gry.

„Załóżmy, że mamy cztery buildy i chcemy wypuścić aktualizację. Musimy mieć pewność, że wszystkie zmiany działają na Xboxie, PlayStation oraz w obu wersjach pecetowych.”

Przejście na nową generację oznaczałoby więc kolejne dwa buildy.

„Wtedy dochodzą dwa dodatkowe buildy i ilość pracy gwałtownie rośnie. Może to brzmieć prosto, ale każda platforma wymaga osobnych testów. Trzeba sprawdzić nie tylko wprowadzone zmiany, ale tez upewnić się, że całą grę da się przejść od początku do końca i że nie pojawiły się żadne błędy blokujące postępy. To ogrom pracy. Jeśli rozwijamy grę wyłącznie na obecne konsole, jest po prostu łatwiej, bo łatwiej tym wszystkim zarządzać.”

The Blood of Dawnwalker zadebiutuje już 3 września, więc siłą rzeczy jest przygotowywany z myślą o obecnej generacji sprzętu. Rebel Wolves nie ukrywa jednak, że planuje stworzyć z tej marki całą serię - również z odsłoną w czasach współczesnych. Pojawia się więc pytanie, czy następna część będzie już projektowana z myślą o konsolach nowej generacji. Tomaszkiewicz uważa jednak, że nie ma to większego wpływu na sam projekt gry.

„Nie wpływa to szczególnie na projektowanie rozgrywki. Wszystko zależy od tego, co chce się osiągnąć, ale z mojego punktu widzenia największe znaczenie ma oprawa graficzna. Mocniejszy sprzęt daje więcej pamięci RAM i wydajniejszy procesor, dzięki czemu łatwiej można zrealizować bardziej zaawansowane pomysły.”

Jak zauważa Tomaszkiewicz, prace nad grami na nową generację nie oznaczają wyłącznie korzyści. Wraz z nowymi możliwościami technicznymi pojawia się również konieczność dostosowania narzędzi i poznania nowego sprzętu. Dodatkowym problemem jest baza użytkowników - nowa konsola przez pierwsze kilka lat zawsze trafia do stosunkowo niewielkiej liczby graczy.