Twórcy Diablo 4 rozważają porzucenie PS4 i Xbox One, ale niezbyt prędko
Blizzard przyznaje, że ograniczenia starszej generacji konsol potrafią być przeszkodą w projektowaniu nowej zawartości Diablo 4. Deweloperzy są świadomi, że w końcu będą musieli porzucić wsparcie PS4 i Xbox One, ale nie chcą się z tym spieszyć.
„Zawsze jest odpowiedni czas i miejsce na podjęcie decyzji o zaprzestaniu wspierania jakiejś platformy” - mówił Rod Fergusson, reżyser gry, w rozmowie z IGN. „Nie sądzę, byśmy byli w takim momencie. Mamy jeszcze sporo planów wobec Diablo 4”.
„Często rozmawiamy o tym, że: »hej, mamy pomysł na funkcję, ale nasi gracze ze słabszym sprzętem lub konsolami ósmej generacji mogą jej nie obsłużyć, dlatego nie możemy dodać jej dzisiaj«. Wciąż przesuwamy granice w tej kwestii” - mowi dalej.
Jedną z takich nowości, które ominęły PS4 i Xbox One, była technologia ray tracingu - wprowadzona w marcu, wyłącznie na PC i konsolach obecnej generacji (choć z nałożonym ograniczeniem do 30 klatek na sekundę).
Diablo IV | Official GeForce RTX Ray Tracing Reveal Video Ray tracingiem nacieszą się tylko nowsze sprzęty.Zobacz na YouTubeW żaden sposób ograniczone nie będą jednak kolejne sezony ani pierwszy oficjalny dodatek. Blizzard potwierdził, że rozszerzenie Vessel of Hatred zadebiutuje na wszystkich platformach - także na tych, które będą świętować w tym roku 11. urodziny.
„Przyglądamy się temu” - mówi dalej Fergusson. „Zawsze bierzemy to pod uwagę w rozmowach. Mamy pomysł na nową funkcję, ale czy możemy ją zaprojektować w oparciu o platformy, które wspieramy dzisiaj? [...] Z reguły znajdujemy na to sposób”.
Użytkownicy starszego sprzętu mogą więc poczuć się uspokojeni. Tymczasem społeczność Diablo 4 wyczekuje 4. sezonu, który powinien ruszyć już 14 maja. Z zapowiedzi możemy wywnioskować, że kolejny etap rozgrywek będzie swego rodzaju rewolucją, ponieważ w dużym stopniu odmieni system przedmiotów i rzemiosła.









