Proces tworzenia gier jest długi i skomplikowany, a wiele elementów zmienia się w nim na bieżąco. Nie inaczej jest z tytułami. CD Projekt ujawnił pomysły, które proponowali deweloperzy, zanim zdecydowali się na Dziki Gon.

Jak się okazuje, początkowo Wiedźmin 3 miał nosić podtytuł Northern Lights, co można przetłumaczyć na „Wiedźmin 3: Zorza Polarna”. Czy kryło się za tym jakieś głębsze znaczenie? Pole do snucia teorii jest szerokie. Pewne jest tylko to, że pomysł miał fanów w CD Projekcie.

„Podobała mi się nazwa Northern Lights” - przyznał Michał Platkow-Gilewski, wiceprezes ds. komunikacji i PR firmy, w rozmowie z Eurogamerem. „Przez chwilę trzymaliśmy się tytułu The Witcher 3: Northern Lights. Nigdy nie stworzyliśmy nawet logo, ale przez jakiś czas taka nazwa widniała na naszej tablicy”.

Motywów zimy, śniegu i mrozu w trójce zdecydowanie nie brakuje.

Jednym z kolejnych pomysłów było The Witcher 3: A Time of Axe and Sword, czyli „Wiedźmin 3: Czas miecza i topora”. Tutaj nawiązanie do świata Wiedźmina jest już oczywiste - podtytuł zapożyczono z przepowiedni elfiej wieszczki Ithlinny.

Przez pewien czas wydawało się, że ta wersja będzie ostateczną, ale twórcy doszli jednak do wniosku, że jest zbyt trudna do wymówienia. „Z tego powodu pomysł trafił do kosza. Ale pamiętam, że stworzyłem dokument z tytułem gry i został on tam zapisany jako wersja finalna. Zakładaliśmy się z kumplami, jak długo się to utrzyma” - dodał Platkow-Gilewski.

Zakład wygrali ci, którzy stawiali na inny tytuł. CD Projekt przez pewien czas zastanawiał się nad innymi alternatywami, aż w końcu padło na Dziki Gon. O wielu podobnych ciekawostkach zza kulis produkcji Wiedźmina 3 można przeczytać w książce „Wilczym śladem. Historia powstania gry Wiedźmin 3”.