Nawet twórca Dragon Age nie wierzy w przyszłość serii pod skrzydłami EA
Po nieudanym Dragon Age: The Veilguard dalsze losy marki stoją pod znakiem zapytania. Nawet były główny scenarzysta serii nie patrzy na nie z optymizmem.
David Gaider, który pracował już przy pierwszym Dragon Age, został zapytany przez redakcję PC Gamer, czy widzi przyszłość serii. Jego odpowiedź jest jednoznaczna i wskazuje na to, że właściciel marki nie rozumie jej.
„Pod opieką Electronic Arts? Nie sądze. Przez cały czas, gdy tam byłem, byliśmy o krok od odłożenia projektu na półkę. Ratowało go to, że ciągle wydawaliśmy gry, które sprzedawały się znacznie lepiej, niż się spodziewali. Zaskakiwało ich to” - powiedział David Gaider.
Gaider radził EA w zeszłym roku, by zainspirowało się Larian Studios.Ostatnią grą z serii, nad którą pracował deweloper, było Dragon Age: Inkwizycja. Po premierze tytułu Gaider zrezygnował z dalszych prac nad marką, ponieważ nie chciał by stało się to jego rutyną. Jeśli jednak miałby szansę powrócić do tego świata fantasy, poprowadziłby go w mroczniejszym kierunku.
„Lubię wyzwania, więc gdyby z powodu jakiegoś dziwnego zbiegu okoliczności ktoś oddał mi serię Dragon Age i powiedział: »Tchnij życie w to maleństwo«, byłoby to trudne, ale myślę, że także interesujące. Wrócić do podstaw, które sprawiły, że Dragon Age spodobało się tak wielu ludziom i udać się w jakieś mroczne i niebezpieczne miejsce, tworząc rzeczy, które zdenerwowałyby graczy. Myślę, że właśnie to chciałbym zrobić” - stwierdził deweloper.
Ostatnia odsłona Dragon Age o podtytule The Veilguard zadebiutowała w październiku 2024 roku na PC, PS5 oraz Xbox Series X/S. Tytuł nie przypadł do gustu fanom i sprzedał się poniżej oczekiwań Electronic Arts, co dodatkowo nie wróży serii świetlanej przyszłości. Kilka miesięcy po premierze wyszło na jaw, że prace nad grą były niezwykle chaotyczne.









