LocalThunk, deweloper odpowiedzialny za ubiegłoroczny hit Balatro, nie skupia się jeszcze na nowych projektach. Ma dalsze plany na poważny rozwój karcianki.

- Po prostu mam długotrwałą obsesję na punkcie jednej rzeczy - powiedział twórca gry w rozmowie z Bloombergiem. - Nie mam nawet żadnych konkretnych pomysłów na kolejną produkcję.

Projektant twierdzi, że zdarzało mu się myśleć o przyszłości i potencjalnym nowym projekcie, jednak za każdym razem mówił sobie: „nie możesz teraz tego robić, zajmujesz się przecież czymś innym”. Żaden pomysł nie zdążył się nawet wyklarować.

Balatro to jedna z najpopularniejszych gier niezależnych od wielu lat.

Balatro zadebiutowało wiosną ubiegłego roku i od razu przykuło uwagę graczy. Tytuł zarobił milion dolarów w osiem godzin od premiery, a w listopadzie mówiło się o zarobkach rzędu 4,4 mln dolarów. Taki sukces miał oczywiście wpływ na życie twórcy, który mógł pozwolić sobie na zakup domu. Poza tym, stara się jednak nie szaleć.

- Kiedy pracowałem jako informatyk żyliśmy skromnie, więc teraz nasz styl życia znacznie się nie zmienił. Podróżuję trochę więcej, żeby odwiedzać przyjaciół. Poza tym, staram się po prostu być odpowiedzialny. Wciąż mam robotę do wykonania - zaznaczył LocalThunk.

Deweloper skupia się obecnie nad nową, dużą aktualizacją Balatro. Nie zdradza wielu szczegółów na jej temat, ale dowiedzieliśmy się, że patch 1.1 wprowadzi kilka nowych Jokerów. Karty te są kluczowe w rozgrywce i to właśnie dookoła nich tworzymy strategię gry.

Balatro korzysta z podstawowych zasad pokera, lecz poza tym niewiele ma z nim wspólnego. Figury i układy wykorzystujemy po to, by zdobywać jak największe wyniki punktowe.