Sprzedaż Borderlands 4 poniżej oczekiwań. Take-Two spodziewało się lepszych wyników
Take-Two przyznaje, że sprzedaż nowej części Borderlands była „łagodniejsza” niż oczekiwano. Krytycy „czwórkę” chwalą, ale gracze ostrożnie sieęgają do portfeli.
Strauss Zelnick znowu musi mówić o finansach, ale tym razem nie ma wielkich powodów do zadowolenia. Po burzy jaka wybuchła wokół opóźnienia GTA 6 i wśród protestów byłych pracowników Rockstar, prezes Take-Two Interactive w rozmowie z The Game Business potwierdził niezbyt imponujące wyniki Borderlands 4, którym daleko do szacunków z wcześniejszych raportów finansowych.
„Sprzedaż była nieco łagodniejsza, niż się spodziewaliśmy” - przyznał Zelnick, nie wspominając o konkretnych liczbach, ale dodając, że długofalowo gra „poradzi sobie świetnie”. To ciekawy przypadek, oto bowiem gra z bardzo dobrymi recenzjami (obecnie 81 na Metacritic), solidnym startem i wierną społecznością, nie sprzedaje się, jak należy. Według Zelnicka problemem była m.in. premiera na Steamie, gdzie „pojawiły się pewne trudności techniczne”, które studio Gearbox „wciąż naprawia”.
Borderlands 4 - Official Cinematic Launch Trailer Zobacz na YouTubeBorderlands 4 miało być powrotem serii do formy; wyważonym połączeniem starej dobrej anarchii z nowym rozmachem. Jednak na tle agresywnej konkurencji w gatunku looter-shooterów nawet najbardziej błyszczące lootboxy i pokręcony humor nie są już automatycznymi gwarantami komercyjnego sukcesu. Co prawda trudno mówić tu o jakimkolwiek fiasku, ale ewidentnie Borderlands 4 nie sprzedaje się tak, jak zakładano.
Zaledwie wczoraj GTA 6 zaliczyło kolejny poślizg, a Rockstar zwalnia pracowników, nie dziwi więc, że inwestorzy reagują, jakby ktoś wrzucił im granat do plecaka, a akcje Take-Two spadły aż o dziesięć procent. Wewnętrznie firma wciąż trzyma kurs, a Zelnick powtarza mantrę o „długiej żywotności” marki i wierzy, że sprzedaż odbije się w dłuższej perspektywie. Najważniejsze jest jednak to, że wydawca wciąż widzi potencjał w tej franczyzie, więc fani mogą na razie spać spokojnie, nie martwiąc się o przyszłość Pandory.









