Od zapowiedzi BioShock 4 mijają lata, a doniesienia o problemach w produkcji gry zdecydowanie nie nastrajają pozytywnie. Wydawca Take-Two zapewnia jednak, że prędzej czy później tytuł trafi w ręce graczy.

Obietnicę złożył sam szef firmy, Strauss Zelnick, w odpowiedzi na pytanie dziennikarza portalu IGN. „[Bioshock 4 - dop. red.] zadebiutuje na rynku. Mogę to powiedzieć z ręką na sercu i bez żadnych wątpliwości” - zapewnił.

Od oficjalnej zapowiedzi nowej odsłony kultowego cyklu minie w grudniu sześć lat. Większość doniesień na temat postępów w produkcji - a raczej ich braków - budziła duże obawy u fanów serii. Najnowsze wieści, które przekazał w minionym tygodniu dziennikarz Jason Schreier, ujawniły, że gra nie przeszła wewnętrznego audytu jakości w firmie 2K.

„Ciężko pracujemy, by zapewnić marce BioShock najlepszą możliwą przyszłość. Teraz mamy dobrą grę, ale jesteśmy zdeterminowani, by zaoferować odbiorcom grę wspaniałą” - przekazał przedstawiciel korporacji.

Podobno prace nad grą rozpoczynano od zera już co najmniej cztery razy.

W dalszej części wypowiedzi Zelnick przyznał, że twórcy gry - studio Cloud Chamber Games - otrzymali bardzo trudne zadanie. „Czeka nas ogromne wyzwanie, ponieważ musimy mierzyć się z dziedzictwem Kena Levine’a [twórcy uniwersum] i sukcesem wcześniejszych odsłon” - wyjaśnił.

„Musimy zadbać o to, by z jednej strony ta gra pozostała wierna DNA BioShocka, a z drugiej - była ogromnym krokiem naprzód. Takie plany zawsze są wyzwaniem. Wierzymy, że jesteśmy na nie gotowi, ale ścieżka, którą podążamy, nie jest usłana różami” - dodał.

Według doniesień Schreiera, 2K Games pracowało także nad pełnoprawnym remakiem pierwszego BioShocka. Podobno jednak projekt został anulowany na początku bieżącego roku. Zelnick nie odniósł się do tej sprawy w wywiadzie.