„Stop niszczeniu gier wideo” to obywatelska inicjatywa mająca na celu zwrócenie uwagi na problem z dostępem do tytułów, dla których wsparcie zostaje zakończone, a serwery wyłączane. Akcja zwróciła uwagę prominentnego polityka.

Nicolae Ștefănuță, wiceprzewodniczący Parlementu Europejskiego, wyraził oficjalne poparcie dla inicjatywy. „Staję po stronie tych, którzy rozpoczęli tę akcję. Podpisałem dokument i będę ich wspierał. Po sprzedaży gra należy do konsumenta, nie do firmy” - poinformował rumuński polityk na Instagramie.

"I stand with the people who started this citizen initiative. I signed and will continue to help them. A game, once sold, belongs to the customer, not the company."

Thank you @nicustefanuta !https://t.co/Bh4KKIqN8j https://t.co/8gHEaMfsxa pic.twitter.com/crM7xb6cgC

— Stop Killing Games Official (@StopKilingGames) July 12, 2025

Aby zobaczyć treść, włącz cookies targeting. Zarządzaj ustawieniami cookies

Zwrócenie uwagi wysokiego rangą polityka PE to kolejny istotny krok dla organizatorów i sprzymierzeńców inicjatywy. Pierwszym było zebranie miliona podpisów obywateli Unii Europejskiej.

Kolejny etap rozwoju akcji to przedstawienie deklaracji przez organizatorów odpowiednim organom krajowym. Instytucje mają trzy miesiące na ich zweryfikowanie. Jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie, inicjatywa trafi już do Komisji Europejskiej - i pomysłodawcy „Stop niszczeniu gier wideo” będą mogli zaprezentować swoje argumenty w Parlamencie Europejskim.

Akcja nabrała największego rozpędu na początku lipca - czyli praktycznie na miesiąc przed ostatecznym terminem zebrania wymaganej liczby podpisów. Przyczynił się do tego głośny spór głównego organizatora inicjatywy ze streamerem z kanału PirateSoftware, który publicznie podkreślał, że projekt nie ma sensu i zachęcał fanów, by nie składali pod nim podpisów.