Wśród ukraińskich twórców niepokój wywołała wiadomość, z której wynikało, że nie dostaną pieniędzy ze sprzedaży gier na Steamie. Valve uspokaja: to chwilowy problem.

Sprawę nagłośnił Stas Shostak - niezależny deweloper z Ukrainy. Kilka dni temu opublikował na Twitterze fragment e-maila, który informuje, że słynna platforma dystrybucji cyfrowej nie wypłaci należnych przychodów. Zasugerowano, że powodem jest trwająca wojna.

„Twoje informacje bankowe deaktywowano z następującego powodu: ze względu na bieżące okoliczności, nie możemy przekazać wypłat do Białorusi, Rosji i Ukrainy” - napisano.

wow, @Steam that's an interesting move. Is Ukraine under some sanctions too or you just being an ass? pic.twitter.com/vpD1HWptll

— Stas Shostak 🇺🇦 (@StasShostak) March 17, 2022

Aby zobaczyć treść, włącz cookies targeting. Zarządzaj ustawieniami cookies

Podobne e-maile otrzymali także inni ukraińscy twórcy, co poskutkowało zamieszaniem i niepokojem. Pojawiły się nawet oskarżenia, że właściciel Steama ukarał deweloperów z Ukrainy w podobny sposób, jak Rosjan i Białorusinów.

Po kilkudziesięciu godzinach Stas Shostak dostał jednak kolejną wiadomość, w której Valve tłumaczy, że wypłaty zawieszono tylko na chwilę. Przyczyna leży po stronie banku obsługującego firmę - wymaga dodatkowych informacji, by móc realizować płatności do Ukrainy i Rosji.

So Valve clarified, it really is a technical problem and it's gonna be okay till April payment. Sorry if I was being rude, but I wish they'd say this from the beginning. pic.twitter.com/s1B2p4MnXP

— Stas Shostak 🇺🇦 (@StasShostak) March 18, 2022

Aby zobaczyć treść, włącz cookies targeting. Zarządzaj ustawieniami cookies

Właściciel słynnej platformy dodaje, że w wyniku wspomnianych trudności pieniądze trafią do ukraińskich deweloperów najwcześniej w kwietniu. Co ciekawe, przychodów w ogóle nie otrzymają twórcy z Białorusi, ale z Rosji już tak.