Steam Machine dopiero co zadebiutował, a już doczekał się pierwszej poważnej awarii. Gracze błyskawicznie nadali jej nazwę nawiązującą do podobnej przypadłości Xboxa 360.

Niejaki me_hill z Reddita był jednym z pierwszych, którzy otrzymali Steam Machine w tym tygodniu, ale niestety już po 20 minutach urządzenie przestało działać. Po zainstalowaniu najnowszej aktualizacji systemowej na przednim pasku świetlnym konsoli pojawiła się czerwona linia, co szybko zaowocowało określeniem „Red Line of Death” („Czerwona Linia Śmierci”).

Autor wpisu najpierw spędził 5 minut w No Man's Sky, a potem zainstalował dostępną aktualizację, po czym sprzęt całkowicie się zepsuł. „Jeśli wciąż czekacie w kolejce na swoją sztukę, spójrzcie na to z dobrej strony - przynajmniej zdążą wyeliminować takie problemy” - napisał me_hill.

Jak zauważyło Digital Foundry, czerwona dioda po prawej stronie paska świetlnego nie jest przypadkowa - to kod błędu, który ma pomóc użytkownikom zidentyfikować usterkę. Zgodnie z dokumentacją pomocy technicznej oznacza on wykrycie awarii układu graficznego (GPU). Zgadzałoby się to z relacją me_hill, który potwierdził, że konsola nie wyświetla już obrazu na monitorze - co może wskazywać właśnie na uszkodzenie GPU.

Image credit: me_hill

Komentujący proponują różne sposoby rozwiązania problemu, jednak najbardziej rozsądną radą wydaje się kontakt z pomocą techniczną Valve i wymiana urządzenia na nowe. To może jednak okazać się utrudnione, bo liczba wyprodukowanych Steam Machine jest ograniczona.

Sytuacja może wywołać dreszcze u osób, które pamiętają słynny Red Ring of Death z Xboxa 360 lub rzadziej spotykany Yellow Light of Death z PlayStation 3. Co ciekawe, sam me_hill przyznał, że padł kiedyś ofiarą również tej pierwszej awarii.

Na razie trudno ocenić skalę problemu - każda nowa premiera sprzętowa wiąże się z pewnym odsetkiem wadliwych egzemplarzy. Obyśmy nie mieli do czynienia z kolejną epidemią awarii na miarę Red Ring of Death.