Wydaje się, że niezależnie od tego, jak potoczą się losy Warner Bros., sytuacja kin będzie co najmniej nieciekawa. Leonardo DiCaprio sądzi, że wielkie zmiany są nie do uniknięcia, a nieoficjalne plany Netflixa wydają się to potwierdzać.

Popularność platform streamingowych pokroju HBO, Prime Video czy Disney+ odbija się negatywnie na kinach już od wielu lat, ale prawdziwy wstrząs może dopiero nadejść. Chodzi oczywiście o plan przejęcia Warner Bros. - a więc także i marek, takich jak Harry Potter, Władca Pierścieni czy DC Universe - przez Netflixa.

Streamingowy gigant podchodzi do sprawy otwarcie: premiery kinowe powinny zostać, ale nie mogą być zbyt długie. O jakim terminie zatem mowa? Według doniesień Deadline, Netflix chce skrócić okno premierowe filmów Warner Bros. do zaledwie 17 dni. Oczywiście nic nie zostało jeszcze ustalone, a właściciele największych sieci kin nie poddadzą się bez walki. Informatorzy Deadline donoszą, że AMC zależy na tym, aby filmy były wyświetlane w kinach przez co najmniej 45 dni.

Stranger Things 5 | Finale Trailer | Netflix Widzowie ze Stanów Zjednoczonych mogli obejrzeć finał Stranger Things w kinach.Zobacz na YouTube

Leonardo DiCaprio, który zamyślił się o dalszych losach kin w rozmowie z The Times (dzięki, IGN), uważa, że niezależnie od tego, w czyje ręce trafi Warner Bros., kinomaniacy muszą przygotować się na zmiany.

„To zmienia się w zawrotnym tempie” - przyznał aktor. „Jesteśmy świadkami ogromnej transformacji. Najpierw z kin zniknęły filmy dokumentalne. Teraz dramaty dostają ograniczony czas wyświetlania, a widzowie czekają, aż będą mogli obejrzeć je na platformach streamingowych”.

DiCaprio przypuszcza, że z czasem wypady do kin mogą stać się niszowym rytuałem, uprawianym przez największych miłośników medium. Ma jednak nadzieję, że „prawdziwi wizjonerzy” nadal będą tworzyć filmy przeznaczone do oglądania wspólnie na wielkiej sali, a nie w domowym zaciszu.

Netflix liczy na to, że sfinalizuje przejęcie Warner Bros. do drugiej połowy 2026 roku. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że w tak ogromną transakcję zaangażują się regulatorzy i władze Stanów Zjednoczonych.