Przygotujcie wiadro popcornu. Avatar: Ogień i popiół będzie bardzo długi
Jedną z charakterystycznych cech filmowej serii Avatar Jamesa Camerona, obok zaawansowanych efektów specjalnych, jest imponująco długi metraż. To epickie opowieści, które potrzebują tego czasu, aby w pełni wybrzmiały ogromne nakłady finansowe wpompowane w wizualną stronę widowiska. Najnowszy Avatar: Ogień i popiół będzie kontynuować tę tradycję.
Przygotujcie dodatkowe wiadro z popcornem, bo seans będzie długi, nawet jak na standardy Camerona. Według danych przedstawionych przez amerykańską sieci kin AMC, nadchodzące widowisko potrwa aż 3 godziny i 15 minut. Na Pandorze spędzimy więc więcej czasu, niż kiedykolwiek wcześniej. Dla porównania: Ogień i popiół wyprzedza Istotę wody, ostatnią odsłonę serii, o 5 minut, a pierwszą część z 2009 roku - o pół godziny.
Avatar: Ogień i popiół - zwiastun #2 [napisy] Zobacz na YouTubeW rozmowie z serwisem IGN Cameron przyznał, że produkcja stanowi zamknięcie historii, którą rozpoczęła Istota wody. „Myślę, że ważne jest, by postrzegać [Istotę wody] i [Ogień i popiół] jako kompletną historię, która ma swoje pełne zakończenie. Obie te produkcje razem tworzą jeden, kompletny wątek fabularny” - przyznał.
Podzielił się także własną interpretacją świata przedstawionego, zdradzając przy okazji, że produkcja nie będzie siliła się na fabularną rewolucję w kontekście reszty serii. „Dla mnie te filmy opowiadają o ciemności i świetle, które w nas istnieją. Nie chodzi o walkę ludzi z Na’vi. Na’vi reprezentują naszą lepszą naturę, a ludzie w tej historii reprezentują naszą bardziej przekupną, chciwą i mniej empatyczną naturę. Widzieliście to w [Istocie wody] i zobaczycie ponownie w [Ogniu i popiołach]”.
Fani mają więc na co czekać. I to w dużej mierze od ich zaangażowania zależy to, czy historia Pandory będzie doczeka się dalszych kontynuacji, choć Cameron snuje plany na kilka filmów naprzód. „Jeśli dojdziemy do czwartego filmu, jeśli. Chcę to podkreślić. Wszysttko zależy od tego, czy tym razem nam się uda. To zawsze jest uwarunkowane. [Avatar] 4 i 5 to w pewnym sensie osobna historia. Nakręcimy te filmy, jeśli tylko się uda”.
Przypomnijmy, że Avatar: Popiół i ogień w polskich kinach ukaże się 19 grudnia. Aktorzy znani z poprzednich odsłon powrócą do swoich postaci, w tym Sam Worthington (Jake Sully) czy Zoe Saldaña (Neytiri).









