The Blood of Dawnwalker zrobiło na graczach na tyle dobre wrażenie, że wielu przyczepiło grze łatkę „Wiedźmina 3 z wampirami”. Przedstawiciel studia Rebel Wolves, złożonego z wielu byłych deweloperów CD Projekt Red, zapewnił, że takie porównania nie są dla twórców problemem.

„Nie przeszkadza nam to” - zapewnił projektant zadań Patryk Fijałkowski w rozmowie z GamesRadar. „Rozumiemy to, ale jednocześnie mamy też nadzieję, że oczywistym jest, iż tworzymy własny rodzaj bestii”.

Porównania nie są bezpodstawne. Dawnwalker zabierze graczy do XIV-wiecznej Europy Centralnej, mieszając realizm z fantastyką i folklorem. W grze nie zabraknie potworów, okultyzmu, walki na miecze i trudnych decyzji do podjęcia. Do kompletu brakuje tylko łowcy potworów z wyraźną słabością do czarodziejek.

„To oczywiste, że pojawiają się porównania do Wiedźmina 3” - dodał Fijałkowski. „Mówię to jako fan Wiedźmina - uwielbiam ten tytuł i uważam, że jest świetny. Nie jesteśmy więc porównywani do złej gry. Osobiście mogę powiedzieć, że wszyscy trzymamy kciuki za CD Projekt Red i nie możemy się doczekać Wiedźmina 4”. The Blood of Dawnwalker — Cinematic Trailer & Gameplay Teaser Główny bohater Dawnwalker otrzyma 30 dni na uratowanie swojej rodziny z rąk wampirzego władcy.Zobacz na YouTube

Jak to niestety często bywa, niedługo po oficjalnej prezentacji Dawnwalker porównania przerodziły się w rywalizację. Nie została ona jednak wywołana przez Rebel Wolves i CD Projekt, lecz fanów, którzy - jak można było przypuszczać - zawiedli się na pierwszym zwiastunie Wiedźmina 4. Twórcy Dawnwalker zapewnili jednak, że między studiami nie ma żadnego konfliktu.

Fijałkowski ma nadzieję, że kolejne prezentacje Dawnwalker udowodnią graczom, że debiutancki projekt Rebel Wolves - mimo że stworzony przez weteranów Wiedźmina - ma własną tożsamość. Przekonamy się o tym w przyszłym roku, gdy gra trafi na PC i konsole obecnej generacji.