Po latach gracze Minecrafta nie będą już więcej musieli wracać pieszo po tym, jak ich konie potopiły się w kanciastych potokach. Gra doczeka się aktualizacji, która uratuje te majestatyczne stworzenia i przy okazji zmieni znacznie więcej.

Nadchodząca aktualizacja Mounts of Mayhem to nie tyle kosmetyczny dodatek, co mały reset zasad podróży po świecie Minecrafta. Konie, które od lat przy każdym pikselowym jeziorze zastygały w miejscu niczym słupy soli, wreszcie nauczą się pływać. Dla weteranów gry to moment na miarę pierwszego Ender Dragona - koniec budowania tratw, eksperymentowania z linami czy prób przepchnięcia wierzchowca na drugi brzeg.

Jak czytamy na oficjalnym blogu gry, Mojang ponadto dorzuci trzy nowe moby, które odmienią pustynne biomy traktowane dotąd raczej jak przystanki pomiędzy ciekawszymi lokacjami. Pierwszym z nich jest The Parched, czyli uzbrojony w łuk szkielet, który nie boi się słońca i jest sygnałem tego, że pustynia w Minecraft zaczyna przechodzić survivalową metamorfozę. Wkrótce piaszczyste obszary staną się niegościnną pułapką bez cienia i z wrogami aktywnymi nawet w świetle dnia.

TWO NEW MOBS INCOMING! | MINECRAFT MONTHLY Zobacz na YouTube

Towarzyszy mu nowa wersja Huska uzbrojonego we włócznię, który jest równie odporny na światło co The Parched, ale za to jeszcze bardziej nieprzewidywalny. Do tego dojdzie też Camel Husk - wyschnięty, upiorny wielbłąd, na którego grzbiecie mogą jechać dwie kreatury jednocześnie. Sami też będziemy mogli korzystać z włóczni. Gracze już żartują, że pustynia stanie się teraz „biomem soulsowym” i nawet nietrudno przyznać im racji.

Trzeba przyznać, że pomysłów w Mojang nie brakuje. Po latach raczej bezpiecznych - żeby nie powiedzieć nudnych - modyfikacji przyszła pora na coś znacznie odważniejszego, świeższego i wymagającego.

Niestety aktualizacja Mounts of Mayhem nie ma jeszcze daty premiery, ale niektórzy mogą ją przetestować już teraz, a Mojang zapowiada też szerszą betę i zapewnia, że to dopiero pierwszy etap „rewitalizacji mobilności”. Najwyraźniej Minecraft znów rusza w drogę, ale tym razem możemy chyba liczyć na nieco ciekawsze nowości, które być może staną się wystarczającym powodem do powrotu w kanciaste strony dla tych, którym tryb survivalowy zaczął się już nieco przykrzyć.