Sieciowa strzelanka Concord zapisała się w pamięci graczy jako jedna z największych porażek w branży gier: tytuł ekskluzywny PlayStation nie zdołał zgromadzić zadowalającej liczby graczy, wobec czego serwery wyłączono już dwa tygodnie po premierze. Teraz produkcja ponownie dała o sobie znać, choć w dość nietypowy sposób: pamiątkowe wydanie gry należące do jednego z deweloperów znaleziono w amerykańskim lumpeksie.

Jak informuje serwis Dextero, nietypowy przedmiot znalazł jeden z internautów przeglądając sklep internetowy amerykańskiej sieci second-handów Goodwill, których cechą charakterystyczną jest fakt, że osoby przekazują tam niepotrzebne przedmioty w ramach darowizny, a zysk z ich późniejszej sprzedaży przeznaczany jest na cele charytatywne. W tym wypadku mamy do czynienia z dużą ramką, w której oprawiono mały plakat z okładką gry, płytę z wydaniem tytułu na PlayStation 5 i tabliczkę z dedykacją.

„Chelsea Grace, założycielska Freegunnerka, załoga Northstar. Światowa premiera Concord, 23 sierpnia 2024” - możemy przeczytać na tabliczce. Jak udało się ustalić internaucie odpowiadającemu za znalezisko, kobieta wymieniona była w napisach końcowych gry jako „liderka działu współpracy zewnętrznej”, co sugeruje, że podczas tworzenia tytułu odpowiadała za koordynację produkcji z zewnętrznymi studiami pomocniczymi.

Interesting: Plaque for Concord Dev Being Sold
byu/andregurov inConcordGame

Aby zobaczyć treść, włącz cookies targeting. Zarządzaj ustawieniami cookies

Sklep Goodwill wystawił tabliczkę na aukcję internetową, która najwyraźniej przyciągnęła uwagę kolekcjonerów - obecnie cena wynosi nieco ponad 3 tys. dolarów (ok. 11,2 tys. złotych bez VAT), a w aukcji bierze udział 42 licytujących. Najprawdopodobniej jednak cena jeszcze wzrośnie, ponieważ do końca aukcji na moment pisania niniejszego tekstu pozostały cztery dni i 11 godzin. Wiele osób komentujących znalezisko w mediach społecznościowych wydaje się poruszonych faktem, że osoba, której zadedykowano pamiątkę, nie chciała jej zachować.

„To jest na swój sposób smutne. Mam nadzieję, że twórcy wiedzą, że chociaż część osób pokochała grę i wierzyła w ich wizję” - pisze ChrasOverIt. „Przez te dwa tygodnie działania gry bawiłem się świetnie i nie mogę sobie wyobrazić, jak muszą się czuć twórcy” - dodaje Traumxiety. „Jeśli pracowałeś nad czymś przez ponad pięć lat, a finalnie twoje dzieło upada w dwa tygodnie, to zdecydowanie nie będziesz mieć z nim dobrych wspomnień i będziesz raczej odnosić wrażenie, że tylko zmarnowałeś swój czas” - odpowiada natomiast Digimaster7.