Entuzjaści crapów i gier z najniższej półki mogą świętować. Big Rigs: Over The Road Racing, nazywane też jedną z najgorszych gier w historii, zadebiutowało na Steamie i zebrało podejrzanie dobre oceny. Pozytywnych recenzji nie ma co jednak brać na poważnie.

Prawda bowiem jest taka, że za każdą pozytywną opinią (obecnie jest ich ok. 80%) kryją się hektolitry ironii i sarkazmu. Gracze są zgodni co do tego, że nowe wydanie Big Rigs: Over The Road Racing jest - jakimś sposobem - jeszcze gorsze od oryginału z 2003 roku. Warto doprecyzować, że mowa o prostej grze wyścigowej, w której przemierzamy puste lokacje za kierownicą ciężarówki i innych ciężkich pojazdów.

Gracze, którzy zdecydowali się wydać ok. 20 zł za wersje na Steamie, są rozczarowani faktem, że wydawca Margarite Entertainment nie pokusił się o dodanie do gry żadnego z elementów, które 20 lat temu miały trafić do oryginału. Zamiast tego pojawił się oddzielny launcher, który z niewiadomego powodu wykorzystuje spory procent zasobów komputera. Stąd też wzięły się sensowne obawy, że w zestawie z grą otrzymujemy... złośliwe oprogramowanie.

Launcher wygląda podejrzanie. Źródło: Steam

„Mógłbym po prostu usiąść i napisać sarkastyczna recenzję legendarnego Big Rigs, ale ostrzegam: to wyjątkowo podejrzane, płatne wydanie niegrywalnej gry, które pospiesznie sklecono, dodając jeden dodatek w postaci bezsensownych osiągnięć. Dzięki, ale nie” - przeczytamy w jednej z poważniejszych recenzji.

„Ta gra jest zbyt podejrzana - nie chciała przestać działać nawet po tym, jak ją wyłączyłem na Steamie. Powiem tak: trzymajcie się od niej z daleka. Nawet jeśli uda się ją uruchomić, będzie działać jak totalny gniot. Gorzej niż oryginalne Big Rigs” - dodaje inny świadomy użytkownik.

Wygląda więc na to, że Big Rigs: Over The Road Racing dołączy do kategorii gniotów, których nie warto kupować nawet dla memicznego potencjału. Raczej nie mamy też co liczyć, że wydawca odniesie się do oskarżeń o ukrycie w grze złośliwego oprogramowania.