Netflix potwierdził, że serial Splinter Cell Deathwatch - bazujący oczywiście na kultowej serii skradanek od Ubisoftu - doczeka się drugiego sezonu. Produkcja zaliczyła w tym tygodniu bardzo udaną premierę na platformie streamingowej.

Jak informuje serwis Variety, serial zadebiutował we wtorek, 14 października, natomiast już na następny dzień streamingowy gigant potwierdził zamówienie drugiego sezonu produkcji. Zainteresowanie adaptacją przygód Sama Fishera było na tyle duże, że w środę produkcja znalazła się wśród dziesięciu najczęściej oglądanych w USA seriali na platformie.

Zespół wykonawczy oraz obsada najwyraźniej nie ulegną zmianie. Za scenariusz nadal będzie odpowiadał Derek Kolstad - twórca filmowej serii John Wick - a na stanowiskach reżyserów zobaczymy Guillaume’a Dosse oraz Feliciena Colmet-Daage. W głównych rolach powrócą Liev Schreiber jako Sam Fisher oraz Kirby Howell-Baptiste w roli Zinni McKenny.

Tom Clancy's Splinter Cell: Deathwatch | Official Trailer | Netflix Zobacz na YouTube

Fabuła serialu śledzi losy Sama Fishera - obecnie już emerytowanego, ale nadal cieszącego się dużym szacunkiem agenta CIA, który musi powrócić do czynnej służby po tym, jak młoda operatorka Zinnia McKenna zostaje ranna i wzywa go na pomoc. Razem wyruszają na misję udaremnienia globalnego spisku.

Produkcja uzyskała w większości pozytywne oceny od krytyków oraz mieszane od widzów. Według agregatora Rotten Tomatoes tytuł uzyskał 82% pozytywnych recenzji od mediów, natomiast oceny widzów utrzymują się na poziomie 56%. Podobnie sytuacja wygląda w popularnym serwisie IDMB, gdzie użytkownicy wystawili adaptacji ocenę 6,7 na 10 możliwych punktów.