Kolejne nieoficjalne doniesienia łaczą Half-Life 3 z premierą nowego sprzętu od Valve. Temat od lat wraca jak bumerang, ale takiego ożywienia plotek nie odnotowaliśmy już dawno. Może rzeczywiście zbliża się koniec pewnej ery.

Według informacji podanych w podcaście Insider Gaming Weekly, nowa odsłona serii Valve planowana jest jako tytuł startowy Steam Machine, a obecne okno premiery ma obejmować wiosnę 2026 roku. Przed The Game Awards 2025 część społeczności wyczekiwała zapowiedzi na tej właśnie imprezie, jednak teraz już wiemy, że do niej nie doszło. Jeśli doniesienia o wiosennym debiucie są prawdziwe, Valve ma coraz mniej czasu na ogłoszenie, a to oznacza, że będzie miało ono raczej kameralny charakter. W sumie Half-Life 3 mogłoby pojawić się bez żadnych zapowiedzi, a i tak stałoby się sensacją.

Współprowadzący podcast, Mike Shaw, przyznał, że dziennikarze w przeszłości otrzymywali różne daty potencjalnego ogłoszenia Half-Life 3, jednak żadna z nich jak dotąd się nie potwierdziła. Shaw zaznaczył, że celowo nie publikował posiadanych przez siebie informacji, ponieważ „brakowało im wiarygodności”. Według niego Valve mogło nawet celowo przekazywać sprzeczne terminy, by zidentyfikować źródła przecieków.

The Game Awards Reactions And A New Alien Game? - Insider Gaming Weekly Zobacz na YouTube

Mimo wielu nieścisłości, jeden element zdaje się pozostawać niezmienny we wszystkich rozmowach - Half-Life 3 ma być powiązany ze Steam Machine. Shaw podkreśla, że wszystkie jego źródła są co do tego zgodne. Problemem nie jest więc sama gra i jej istnienie per se, lecz... sprzęt. Kluczową barierą mają być rosnące koszty pamięci RAM i nośników danych, które utrudniają Valve ustalenie finalnej ceny urządzenia. Dopóki ten temat nie zostanie domknięty, firma ma wstrzymywać się z oficjalną zapowiedzią gry.

Według Shawa obecne okno premiery na wiosnę 2026 nadal obowiązuje, choć nie jest w stu procentach pewne. Jeśli Steam Machine zostanie opóźnione - choćby przez rosnące ceny podzespołów - Half-Life 3 również miałoby zniknąć z kalendarza wydawniczego. Sam informator zaznacza, że nie są to informacje potwierdzone, ale opiera je na źródłach, które wcześniej sprawdzały się przy innych projektach. W jego ocenie projekt istnieje, a pytaniem pozostaje już tylko moment jego ujawnienia.