Gracze mierzą mapy w Battlefield 6 piksel po pikselu. „Szóstka” wypada słabo na tle serii
Debata o rozmiarach map w Battlefieldzie to niekończąca się opowieść. Jedni chcą monumentalnych przestrzeni, inni preferują ciasne, intensywne starcia. Tymczasem dwójka graczy potraktowała wirtualną kartografię z godną podziwu naukową precyzją.
Dwójka użytkowników Reddita, ClaraTheRed i PENGUINonPC, stworzyła gigantyczne zestawienie map z ostatnich sześciu odsłon serii Battlefield od kultowej „trójki”, przez „czwórkę” i „jedynkę”, aż po najnowsze Battlefield 6. W sumie 72 mapy, 45 godzin analizy, kilkanaście tysięcy pikseli pomiarów. W efekcie powstało zdumiewająco precyzyjne porównanie powierzchni map i skali grywalnych obszarów. Wnioski z analiz pokrywają się z podejrzeniami (i narzekaniami) graczy.
Na barwnych wykresach udostępnionych w sieci widać, że żadna z map BF6 nie znalazła się nawet w pierwszej dwudziestce największych map serii. Nawet Operacja Ognista Burza - remake klasycznej lokacji z BF3 - uplasowało się dopiero na 32. miejscu pod względem całkowitej grywalnej powierzchni. Mniejsze mapy, takie jak Iberyjska Ofensywa czy Oblężenie Kairu, odpowiadają rozmiarem lokacjom z BF3 czy BF1, co zdaniem autorów badania sugeruje, że twórcy celowo ograniczyli skalę, by zwiększyć intensywność starć.
Updated: Battlefield maps from BF3, BF4, BF:HL, BF1, BF2042 and BF6. A scale comparison
byu/ClaraTheRed inBattlefield
Nie każdemu się to podoba. Część społeczności uznała wyniki za potwierdzenie, że EA trochę za bardzo „skurczyło” pole bitwy, choć są i tacy, którzy bronią decyzji twórców, wskazując na płynniejsze tempo i większą czytelność rozgrywki. Współtwórczyni analizy ClaraTheRed podkreśla, że celem projektu nie była krytyka, lecz „pokazanie, jak drastycznie zmieniały się proporcje map w serii przez ostatnie piętnaście lat”.
Warto dodać, że analiza objęła tylko ukończone gry z wszystkimi DLC, a Battlefield 6, który zadebiutował niecały miesiąc temu, dopiero rozwija swój arsenał. EA i Battlefield Studios właśnie dodały średniej wielkości mapę Blackwell Fields, a jeszcze w tym miesiącu pojawi się Eastwood. Z kolei w osobnym projekcie, Battlefield REDSEC, deweloperzy chwalą się Fort Lyndon, który ma być „największą mapą w historii serii”, choć społeczność traktuje ją raczej jako odrębną arenę battle royale niż część głównej gry.









