Pewien gracz postanowił wykorzystać specyfikę systemu umiejętności w The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered, by stworzyć możliwie najpotężniejszą postać bez opuszczania pierwszej lokacji. Zajęło mu to ponad 100 godzin.

Użytkownik Hippos_R_Us opowiedział o swojej przygodzie na Reddicie. „Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o Oblivionie w latach młodości, kumpel powiedział, że mogę tam zdobyć punkty umiejętności za wszystko, nawet za skakanie. Postanowiłem więc tego spróbowąć - wymaksowałem akrobatykę jeszcze w celi więziennej. Mamy 2025 rok, a ja znowu wpadłem na ten głupi pomysł” - wyjaśnia.

System rozwoju w Oblivionie działa na prostych zasadach. Wykonując daną czynność, np. skacząc, walcząc, czy rzucając czary, rozwijamy związane z nią umiejętności. W rzeczywistości nic więc nie staje na przeszkodzie, żeby zdobywać poziomy przed opuszczeniem samouczka, czyli więziennych kanałów.

„Planuję zostać najsilniejszą postacią na pierwszym poziomie i zajść jak najdalej, zanim cesarz zacznie zajmować się swoimi sprawami” - pisze dalej gracz. „Nie wiem, czemu funduję sobie takie tortury, ale po ponad 100 godzinach mogę powiedzieć, że jak dotąd najgorszy był mistycyzm - zwłaszcza ciągłe rzucanie czaru Jasnowidzenie!”

„Wiem, że nie ma to żadnego sensu, ale wierzę, że mały ja byłby ze mnie dumny - i to jest całkiem fajne” - podsumował.

Does this impress you, or disgust you? Explanation below
byu/Hippos_R_Us inoblivion

Aby zobaczyć treść, włącz cookies targeting. Zarządzaj ustawieniami cookies

Nie brzmi to szczególnie ekscytująco, ale każdy ma prawo do własnych fantazji. Niektórzy spędzają całe dnie na rzucaniu w kółko jednego zaklęcia, a inni próbują ukończyć ekstremalnie trudne gry bez otrzymania obrażeń.

Aż chciałoby się pomarzyć, jakich wyzwań będziemy mogli się podjąć w The Elder Scrolls 6. Niestety Bethesda szczędzi fanom informacji, a jedynym śladem po grze pozostaje teaser z 2018 roku. Po latach refleksji Todd Howard przyznał, że studio pospieszyło się z zapowiedzią.