Porty Call of Duty: Black Ops i Call of Duty: Black Ops 2 na PS4 i PS5 są już dostępne. Problem w tym, że zdaniem wielu graczy Activision życzy sobie za nie zdecydowanie zbyt wiele.

Każda z gier kosztuje 40 dolarów (w Polsce 174 zł), co oznacza wydatek 80 dolarów (348 zł) za oba tytuły. W cenie nie uwzględniono jednak DLC z dodatkowymi mapami, co jest dość nietypowe, ponieważ współczesne reedycje gier zazwyczaj zawierają całą dodatkową zawartość.

Jeśli ktoś chce dokupić wszystkie mapy, musi wydać kolejne 30 dolarów (130 zł) za każdy karnet sezonowy. W efekcie pełny zestaw kosztuje aż 608 zł (choć w przypadku aktywnego abonamentu PS Plus wychodzi ponad połowę mniej).

Przy tak wysokiej cenie można by oczekiwać przynajmniej kilku istotnych usprawnień. Tymczasem Activision jeszcze przed premierą zapowiedziało, że będą to zwykłe porty, a nie remastery - i rzeczywiście trudno oprzeć się wrażeniu, że firma zrobiła absolutne minimum.

Call of Duty: Black Ops - Launch Trailer Zobacz na YouTube

Redakcja Digital Foundry określiła nowe wydania mianem „minimalnego wysiłku”, podkreślając, że oferują one tylko kosmetyczne ulepszenia względem wersji dostępnych od lat na konsolach Xbox dzięki wstecznej kompatybilności. Natomiast do jakości edycji pecetowych nawet się nie zbliżają.

Przede wszystkim obie gry nie wykorzystują możliwości PlayStation 5. Nie obsługują rozdzielczości 4K ani trybu 120 Hz. Nie dodano również żadnych funkcji znanych z nowszych odsłon Call of Duty, takich jak regulacja pola widzenia (FOV) czy oddzielne ustawienia czułości dla różnych rodzajów celowania.

Zgodnie z testami przeprowadzonymi przez Digital Foundry, gry działają na PS4 i PS5 w 1080p, i to bez antyaliasingu. Porty nie oferują także ulepszonej grafiki ani lepszej jakości cieni. W praktyce jedyną istotną zmianą jest właśnie wyższa rozdzielczość wyjściowa - 1080p zamiast 608p, które oferowała wersja z Xboxa 360. Z tym że taki sam efekt od lat zapewnia również wsteczna kompatybilność na Xbox One i Xbox Series X/S.

Trudno się dziwić, że nowe wydania nie otrzymały głośnej kampanii marketingowej i zadebiutowały bez hucznych zapowiedzi. Activision najwyraźniej samo wie, że cena jest po prostu za wysoka.