Chaos w Rainbow Six Siege. Ubisoft wyłączył serwery po zmasowanym ataku hakerów
Ostatnie kilkanaście godzin u pracowników Ubisoftu stało pod znakiem ogromnego, nieustępującego napięcia - zamiast odpoczywać po świętach, twórcy muszą mierzyć się z jednym z największych kryzysów w historii gier-usług, który wciąż paraliżuje ten tytuł.
Serwery produkcji padły bowiem ofiarą zmasowanego ataku hakerskiego, o czym jako pierwszy powiadomił informator Pirat_Nation na X. Na początku gracze z pewnością poczuli niemałą euforię, ponieważ niespodziewanie zaczęli otrzymywać „ogromne ilości kredytów R6 [waluty premium], Rozgłosu, pakietów Alfa [lootboksów] oraz ekskluzywnych przedmiotów”. Rozdana waluta podobno szła w miliardy.
Niedługo później jednak w rogu ekranu - w typowym dla tej produkcji stylu - zaczęły pojawiać się wiadomości informujące o fali banów skierowanej w nieświadomych graczy. Okazało się, że powiadomienia również były częścią ataku, a wśród wiadomości przekazywanych przez sprawców znalazły się takie, które wprost szydziły z francuskiego wydawcy. „Na tym kończymy, a wszystkim w Ubisofcie życzymy miłej nocy! otrzymał/a blokadę za toksyczne zachowanie” - czytamy w jednej z nich, wyświetlanej masowo jedna po drugiej.
BREAKING: Ubisoft Rainbow Six Siege servers have been breached.
Players are reporting massive amounts of R6 Credits, Renown, Alpha Packs, and exclusive items unexpectedly.
Numerous accounts even Ubisoft, including streamers' and possibly official ones, have received random or… pic.twitter.com/9hGNbBCMAm
Streamer KingGeorge donosił również na X, że hakerom faktycznie udało się zbanować tysiące użytkowników oraz zdjąć blokadę części graczy, którzy oficjalnym „banhammerem” oberwali już wcześniej.
Na reakcję studia nie trzeba było długo czekać. Ubisoft ogłosił na X, że zarówno serwery Rainbow Six Siege, jak i Rynku służącego do wymiany cyfrowych dóbr między graczami, pozostaną wyłączone do momentu rozwiązania problemu. Co ciekawe, twórcy dyplomatycznie unikali potwierdzenia, że padli ofiarą ataku, odnosząc się jedynie do niesprecyzowanego „incydentu”. Takie podejście skrytykowali gracze: „Nie ma żadnej wzmianki o potencjalnych konsekwencjach dla graczy, żadnej jasności co do ryzyka (zwłaszcza w przypadku Rynku), żadnego poczucia odpowiedzialności. Jak na grę usługę, to kompletne zignorowanie podstaw PR-u” - czytamy w jednym z komentarzy pod wpisem.
Niedługo później Ubisoft wystosował oficjalne oświadczenie. Korporacja przyznała, że nikt nie otrzyma blokady w związku z wydawaniem waluty niesłusznie przyznanej przez hakerów, a wszystkie transakcje wykonane po 27 grudnia (po godzinie 12:00 czasu polskiego) zostaną cofnięte. Deweloperzy poinformowali również, że wszystkie informacje o zbanowanych użytkownikach była jedynie wizualnym skutkiem ataku. Potwierdzili jednak, że część blokad faktycznie miała miejsce, podkreślając, że były one skutkiem za anti-cheata R6 ShieldGuard i zostały nałożone niezależnie od całego zamieszania.
➡️ Nobody will be banned for spending credits received. A rollback of all transactions that occurred since 11 AM (UTC time) is underway.
➡️ The ban ticker was turned off in a past update. Any messages seen were not triggered by us.
➡️ An official R6 ShieldGuard ban wave did… https://t.co/zbPYDJQa3O
Obecnie serwery są wyłączone na wszystkich platformach, a Ubisoft nie podał konkretnego terminu ich przywrócenia. Firma zapowiada jedynie, że o dalszych postępach będzie informować na bieżąco.









