Temat nowego BioShocka powraca jak bumerang, choć o tym, że powstaje, wiemy już od ponad dekady - przez ten czas nie otrzymaliśmy jednak nawet zwiastuna. Przyszłość marki wydaje się niepewna, ale Take-Two Interactive uspokaja: według wydawcy nadchodząca strzelanka ma być imponująca i przewyższyć poprzednie odsłony.

Minęło już 12 lat, odkąd BioShock Infinite, ostatnia odsłona serii, wstrząsnęła światem gier w 2013 roku. Gracze od tamtej pory czekają na kontynuację, która wciąż tkwi w piekle deweloperskim. Dłuższy czas produkcji nieuchronnie wiąże się z rosnącymi oczekiwaniami, z czego Karl Slatoff, prezes Take-Two Interactive, doskonale zdaje sobie sprawę. Potwierdził bowiem swoje wcześniejsze słowa, że „BioShock 4” powstaje i zapewnił, że gdy już trafi na rynek, to spełni wszelkie oczekiwania (za: GamesRadar+).

Slatoff skomentował sytuację podczas sesji pytań i odpowiedzi po konferencji podsumowującej wyniki finansowe firmy. Poruszył wówczas temat struktury studia Cloud Chamber, któremu powierzono prace nad nowym BioShockiem. Prezes Take-Two podkreślił również rolę Roda Fergussona, który od niedawna sprawuje rolę wiceprezesa 2K i odpowiada za kierowanie rozwojem serii. Slatoff opisał go jako „niesamowitego weterana branży”, doceniając jego wkład w tak uznane marki, jak Gears of War czy Diablo. „Ma historię związaną z serią BioShock, a konkretnie z Infinite” - dodał, wskazując, że seria obecnie znajduje się w dobrych rękach.

BioShock Infinite Premiere Trailer Od ostatniej odsłony BioShocka minęło już 12 lat.Zobacz na YouTube

„BioShock jest dla nas niezwykle ważny. To jedna z naszych największych franczyz i jesteśmy bardzo podekscytowani nadchodzącą premierą następnej odsłony” - kontynuował Slatoff. Przyznał jednocześnie, że po restrukturyzacji studia (która objęła również zwolnienie ponad 80 pracowników), „gra jest na dobrej drodze [do premiery - dop. red.]”.

„Wprowadziliśmy pewne zmiany organizacyjne, [...] ale obecnie uważamy, że gra zmierza w świetnym kierunku i pozwoli nam dostarczyć coś, co przekroczy oczekiwania graczy. Nowy BioShock wyniesie tę serię na wyższy poziom - co zresztą zawsze jest naszym celem przy każdej franczyzie” - wyjaśnił Slatoff. Słowa prezesa Take-Two są pełne optymizmu, jednak historia branży zna niewiele przypadków, w których tak długi okres produkcyjny wyszedł grze na dobre.

Przypomnijmy, że w projekt nie jest zaangażowany Ken Levine. Oryginalny twórca BioShocka obecnie zajmuje się tworzeniem Judas - tytułu, który wydaje się duchowym spadkobiercą poprzednich gier projektanta. Nawet jeśli okaże się, że słowa Slatoffa ostatecznie mają niewiele wspólnego z rzeczywistością, fani wciąż będą mieli na co czekać. Być może to właśnie Judas okaże się tytułem godnym miana „czwartego BioShocka”.