Burza przed premierą GTA 6. Rockstar zwalnia pracowników, związki oskarżają firmę o łamanie prawa
Tuż przed premierą GTA 6 w Rockstar wybuchła wojna. Trzydzieści osób straciło pracę, a zamiast nowego zwiastuna branża ogląda konflikt między korporacją a związkiem zawodowym.
Jedno posunięcie wywołało chaos w całym mieście. Jak donosi Bloomberg, Rockstar Games zwolniło ponad trzydziestu pracowników ze swoich biur w Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Oficjalnie za „poważne naruszenia zasad”. Nieoficjalnie - jak twierdzą przedstawiciele związku zawodowego IWGB - chodzi o próbę zduszenia inicjatywy związkowej w samym zarodku.
„To najbardziej bezwzględny akt tłumienia związków w historii brytyjskiego gamedevu” - napisał związek w mediach społecznościowych. „Nie ustąpimy i nie boimy się. Będziemy walczyć o każdego członka, który został zwolniony”. Według IWGB wszyscy wyrzuceni należeli lub zamierzali dołączyć do prywatnej grupy na Discordzie, w której omawiano kwestie organizowania się pracowników Rockstar.
This is the most ruthless act of union busting in the history of the UK games industry. Yesterday, @RockstarGames fired over 30 employees for union activity.
We won't back down, and we're not scared - we will fight for every member to be reinstated. https://t.co/Pk3kVcuzUn
Z drugiej strony barykady słyszymy chłodną narrację korporacji. Alan Lewis - rzecznik Take-Two, właściciela Rockstar Games - odpowiada na zarzuty w oświadczeniu dla GamesRadar+: „Staramy się tworzyć najlepsze na świecie marki rozrywkowe, zapewniając naszym zespołom pozytywne środowisko pracy i możliwości rozwoju. Zwolnieni pracownicy dopuścili się poważnych naruszeń zasad i tylko z tego powodu zakończono z nimi współpracę”. W tle czytamy jeszcze o „kulturze współpracy, doskonałości i życzliwości”.
Prezydent IWGB, Alex Marshall, mówi jednak o „rażącym lekceważeniu prawa i ludzi, którzy przynoszą firmie miliardy”. To ostra odpowiedź, ale trudno się dziwić - branża gier coraz częściej przypomina pole bitwy, gdzie obok crunchu i wyczerpania pojawia się konieczność walki o prawo do zrzeszania się w związki zawodowe. Związek zapowiada dalsze działania prawne i publiczne wsparcie zwolnionych, z kolei Rockstar zdaje się czekać, aż burza przejdzie sama.
Dla Rockstar to zły moment na tego typu kontrowersje. GTA 6 wciąż pozostaje najbardziej wyczekiwaną grą dekady, a może i wszech czasów, więc każde potknięcie studia natychmiast trafia na radar społeczności. Zwolnienia wyglądają szczególnie niekorzystnie na tle doniesień o potencjalnie bardzo wysokiej cenie, jaką być może przyjdzie nam zapłacić za wizytę w Vice City.









