Filmowa adaptacja Minecrafta odniosła ogromny sukces, ale to nie kolejne doniesienia o pobitych rekordach i zarobionych milionach dolarów budzą największe zainteresowanie w sieci. Uwagę internautów przyciągnęły przede wszystkim krótkie nagrania, prezentujące niedokończoną wersję produkcji.

Obecnie nie jest jasne, kto odpowiada za udostępnienie niedopracowanej wersji do internetu, ale krótkie wycinki z niektórych scen można już bez obaw nazwać viralem. Nie jest to szczególnie zaskakujące. Pozbawione niezbędnych efektów specjalnych i oprawy ujęcia przypominają tzw. fever dreams, czyli wizje senne, których doświadczamy w stanie gorączki.

GTFOH 🤣🤣🤣 https://t.co/2oYUBizgAe pic.twitter.com/X4pLsZLarz

— A.K.A. JLongb0ne (@JonsLongs) April 4, 2025

Aby zobaczyć treść, włącz cookies targeting. Zarządzaj ustawieniami cookies

Praca na sali wypełnionej zielonymi ekranami - na które dopiero nałożone zostaną komputerowe efekty - z pewnością nie jest łatwa, ale, jak widać, Jack Black czuł się na planie Minecrafta jak ryba w wodzie. Zdaniem recenzentów, to właśnie jego umiejętności komediowe odpowiadają w głównym stopniu za kinowy sukces widowiska.

Oczywiście pomógł też fakt, że Black - jak i cały film - stał się memem jeszcze przed premierą, a fragmenty zwiastunów, w których odgrywany przez niego bohater oprowadzał resztę drużyny po wirtualnym świecie, generowały gigantyczne wyświetlenia i masę przeróbek w mediach społecznościowych. Na kolejnym fragmencie zobaczymy, jak wyglądała wczesna wersja podbniebnej bitwy.

Film Minecraft trafił do kin w zeszły piątek, tj. 4 kwietnia, a w ciągu całego weekendu przyciągnął wystarczająco wielu widzów, by ustanowić nowy rekord Polski. Łącznie na seans udało się ponad 900 tysięcy osób, a przebicie pierwszego miliona jest raczej tylko kwestią czasu.

Widowisko radzi sobie świetnie także w innych krajach i jest na dobrej drodze do zostania najlepiej zarabiającą adaptacją gry w historii. Obecnie na szczycie rankingu panuje Super Mario Bros. Movie z 2023 roku.