Studio Mojang odpowiedzialne za rozwój Minecrafta opublikowało nowy materiał o kulisach produkcji, w którym poruszyło kwestię wyzwań związanych z dodawaniem do gry nowych elementów. Twórcy pochylili się też nad „kontrowersyjnym” istnieniem jednego z najbardziej rozpoznawalnych przeciwników, Creepera.

Zdaniem Jensa Bergenstena, dyrektor Mojang, gdyby studio miało podjąć dziś decyzję o dodaniu Creepera do gry, to prawdopodobnie nie byłaby ona pozytywna. Współczesne podejście deweloperów Minecrafta zakłada, że gracz musi mieć pełną kontrolę nad tym, co buduje i niszczy. Creeper, który czai się za rogiem i tylko czeka, aby wybuchnąć nam przed twarzą, zaburza tę strategię.

- Gdybyśmy mieli trzymać się naszych obecnych zasad, raczej nie dodalibyśmy Creepera do gry - wyjaśnił Bergensten. - Decyzja, żeby wprowadzić potwora, który pojawia się znienacka i niszczy to, co zbudowałeś, byłaby dziś kontrowersyjna.

THE BIOME THAT BROKE MINECRAFT Zobacz na YouTube

Nie oznacza to jednak, że Mojang zamierza w najbliższym czasie na dobre pożegnać się z Creeperem na dobre. Twórcy mają świadomość, że taki ruch nie spodobałby się graczom. - Z tego, co wiem, nasza społeczność jednocześnie kocha i nienawidzi Creepera - dodał dyrektor kreatywny Cory Scheviak.

Z usunięciem wybuchowego przeciwnika z gry wiązałyby się też inne konsekwencje, np. zmiana charakterystycznego zielonego avatara z profilów w mediach społecznościowych. Dla nieświadomych: przedstawia ona właśnie twarz Creepera.