Z reguły gdy słyszymy o Marvel 1943: Rise of Hydra, to ma to jakiś związek z opóźnieniem premiery. Nie inaczej jest tym razem. Szef działu kreatywnego w Paramount Games, Shawn Kittlesen, wątpi, że gra zdąży na ten rok.

Menedżer potwierdził w rozmowie z IGN, że tytuł jest już w na tyle zaawansowanym stanie, że da się w niego grać. Nie oznacza to jednak, że prace są bliskie finału. Zapytany o termin premiery, odpowiedział wprost: „Nie sądzę, że będzie to w 2026 roku”.

„Kontynuujemy prace nad grą, ale Amy [Hennig, reżyserka - dop. red.] i zespół mają bardzo wysokie ambicje co do jakości, którą chcą osiągnąć. To stosunkowo niewielka ekipa, biorąc pod uwagę skalę projektu. To, co widzieliście we wcześniejszych materiałach, odzwierciedla wygląd gry, a chcę zaznaczyć, że tworzymy ją przy ułamku zasobów, jakimi dysponują inne tytuły AAA tego gatunku [...]” - Shawn Kittlesen.

Marvel 1943: Rise of Hydra | Story Trailer Nie licząc przecieków, zwiastun z 2024 roku to jedyne, co dostaliśmy do tej pory.Zobacz na YouTube

Jeśli mamy zgadywać, innym powodem opóźnienia premiery jest to, że kalendarz premier na ostatnie miesiące tego roku pęka w szwach. Większość wydawców chce za wszelką cenę uniknąć zderzenia z GTA 6, więc we wrześniu i październiku czeka nas zalew premier. Z zapowiedzianych gier można wymienić choćby Marvel's Wolverine, The Blood of Dawnwalker, Gears of War E-Day czy Minecraft Dungeons 2.

Marvel 1943: Rise of Hydra zabierze nas do czasów II wojny światowej, do okupowanego Paryża oraz fikcyjnej Wakandy. Główną osią fabuły będzie najwyraźniej konflikt między Kapitanem Ameryką i Czarną Panterą, którzy zaprezentują odmienne podejścia co do tego, w jaki sposób zwalczyć nazistów.